Wspomnienie

00:11 - Bochenek Artur

Bochenek Artur

Zostawiłaś mnie na pastwę złych duchów
Jestem cieniem tego chłopca sprzed lat
Moje wiersze podnosiły cię na duchu
W nich przed tobą odkrywałem własny świat

Zapach perfum twojej mamy o świcie
Przerażone i skulone ciała dwa
Gdy wrzeszczała na nas: “co wy tu robicie?!”
A my w nocy utuleni z trwogą czekaliśmy dnia

Byłaś moją pierwszą prawdziwą miłością
Byłaś moim pierworodnym grzechem
Jesteś wspomnieniem odkrywanym z radością
Jesteś wieczornych marzeń uśmiechem

I choć po tobie kilka miałem
Kochanek, panien, narzeczonych
Nigdy tak po nich nie płakałem
Jak po tych chwilach z tobą spędzonych

Jesteś mi bliska choć tak daleka
Wyciągam rękę a wiem że to na nic
Odpływasz ciągle jak rwąca rzeka
I nie zatrzymam cię bo nie znasz granic…

No responses yet

Trackback URI | Comments RSS

twoja opinia