Wspomnienie
Bochenek Artur
Zostawiłaś mnie na pastwę złych duchów
Jestem cieniem tego chłopca sprzed lat
Moje wiersze podnosiły cię na duchu
W nich przed tobą odkrywałem własny świat
Zapach perfum twojej mamy o świcie
Przerażone i skulone ciała dwa
Gdy wrzeszczała na nas: “co wy tu robicie?!”
A my w nocy utuleni z trwogą czekaliśmy dnia
Byłaś moją pierwszą prawdziwą miłością
Byłaś moim pierworodnym grzechem
Jesteś wspomnieniem odkrywanym z radością
Jesteś wieczornych marzeń uśmiechem
I choć po tobie kilka miałem
Kochanek, panien, narzeczonych
Nigdy tak po nich nie płakałem
Jak po tych chwilach z tobą spędzonych
Jesteś mi bliska choć tak daleka
Wyciągam rękę a wiem że to na nic
Odpływasz ciągle jak rwąca rzeka
I nie zatrzymam cię bo nie znasz granic…
Bochenek Artur - inne:
No responses yet