Przestrzeń.

14:01 - Graczyk Karol

Graczyk Karol

Grzmi wodospad w cieniu księżyca
Ogłaszając świt. Spoglądam w twe lica
Ciągle żyjesz, ja umarłem na chwilę.
Życie mija widząc błyskawice.
Człowiek patrzy w kierunku piekła
Zrywając kwiat.
Chcąc spojrzeć na sępa
Musi widzieć niebo.

Wśród straszliwej burzy
Na ziemię spada kropla,
A ja ją słyszę i wszystkie z osobna.
Samotny liść opada na stertę podobnych,
Lecz w tym towarzystwie
Nadal jest osobny.

Martwy kwiat wyrasta z ziemi,
Jednak czy nie ma w nim nic,
Co pozostało z podmuchu wiatru?
Z tragicznego tak często teatru?
Bóg przemówił do źdźbła trawy
Pytając o cel swojej wyprawy.
Nie znalazł odpowiedzi,
A kwiat zgubił się wśród chwastów.

No responses yet

Trackback URI | Comments RSS

twoja opinia