Obojętność tobą owładnęła…
Szynter Aneta
Obojętność tobą owładnęła
Wiosną nie widzisz rozkwitających kwiatów
Będąc niewidomą, zapewne byś za tym zatęskniła
A ty, czy też nie jesteś na to gotów?
Nie wstydź się oddawać rozkoszom natury
Wdychaj powietrze w leśnym runie
Żyć w pięknie ma mało który
Wsłuchaj się w słowikowym śpiewie
Gdybyś był głuchy, chciałbyś usłyszeć szum drzew
Jak miło, gdy wiatr rozwiewa me włosy
Zapominam, że istnieje coś takiego, jak gniew
Echo niech zmieni się w naturalne odgłosy
Biegnę po zielonej łące
Moja twarz sama się uśmiecha
Tego roku lato jest gorące
Szukam cienia, szukam wielkiego drzewa
Tęsknisz za latem, gdy jesień się zbliża
Masz możliwość nasycania się kolejnym urokiem
Ona też pewien żal przeżywa
Uważnie śledź ją wzrokiem
Zanurz się w ogromnej fali liści
Choć raz nie uciekaj od deszczu
Pomyśl życzenie - może się ziści
Nie unikaj tego wszystkiego, nie szukaj pretekstu
Jak przemawia do ciebie zima?
Kiedy zgniatasz płtki śniegu
Jest piękna, choć mroźna
To z jej powodu robi ci się rumieniec na poliku
Czy zastanawiałeś się nad ich istnieniem?
Odrywają od monotonności życia
Nadchodzą z kolejnym twoim pragnieniem
Wyzwalają różne odczucia
Szynter Aneta - inne:
No responses yet