Stara miłość
Szynter Aneta
Przed snem zawsze przytulałam ją do serca
uśmiechała się…
Wiedziała, że jest mi potrzebna
rozumiałyśmy się…
Czujna na każdy mój gest
denerwowała się…
Słysząc niepokojący w nim szelest
zasmuciła się…
Częściej odczuwała odrzucenie
pogrążała się…
Mimo woli rzadsze było nasze widzenie
upadlała się…
Bezpowrotnie pożegnała mnie
odważyła się…
Długo jeszcze pilnowała mnie
przekonywała się…
Z braku natchnienia zrezygnowałam z niej
zmęczyła się…
A kiedy zapragnęłam, by wróciła
zabiła się…
Szynter Aneta - inne:
No responses yet