'Angel'

Na zielonym tapczanie.

Angel

Siedzimy razem,
na starym zielonym tapczanie
i sprężyna wygina się
w lewo leniwie.

Telewizora nie ma,
nie współpracował dobrze
z wieczorem upstrzonym gwiazdami,
a raczej baterie w pilocie,
umierały zbyt szybko by nacieszyć się dniem.

Teraz mamy okno,
rolety żółte
i cień na ścianę rzucany,
przez soczyście czerwone
tulipany,
co przyjechały PKS-em
z Holandii.

Siedzimy razem,
na zielonym tapczanie,
wśród słów
co się boją ciemności,
i dłoni co boją się stracić
oczekiwanie na dotyk.

No responses yet

Bo wszystkim czego pragnę

Angel

Usiądę
na plaży myśli kosmatych
i drzew budzacych współczucie
w ludziach pogodnych inaczej.
Ironicznie napiszę
tekst pisenki
wypowiedzianej zbyt późno
by żyć normalnie.
Zetnę sekatorem
myśli zakorzenione głęboko
wśród
trawy ognistej
na pozór.
Bo wszystkim czego pragnę
jest napisać wiersz
aby był on wierszem na prawdę,
nie na kłamstwa rzucane z impetem o ścianę.
Bo wszystkim czego pragnę
jest napisać wiersz
o Bogu
aby nawet on nie wstydził się powiesić go głową do góry na niebieskim sklepieniu.
Bo wszystkim czego pragnę
jest napisać wiersz
godny miana
poezji.

Bo wszystkim czego pragnę jest napisać wiersz, aby jakaś cząstka mnie siedziała obok kiedy jest mi źle…

No responses yet

Znów się pomylił!

Angel

Dzisiaj rano
znów pomylił śnieg,
z wiórkami kokosowymi
i nawet nie miało sensu,
stanowcze zapisywanie
rutynowych postanowień,
na pięciolinii życia.

Stał na balkonie,
Ale wolał mówic,
że to ziemski padół,
albo że sąsiadka
z piętra zdolnych inaczej,
rozpruła dzisiaj poduszkę,
i rozsypała delikatny puch,
prosto na Jego zziębnięte myśli.

Czuł się tak,
Jakby tylnymi drzwiami
codzienności,
weszło w Niego
kilka par skrzypiec,
chór kastratów i
niezidentyfikowanych instrumentów
sztuk kilka.

Dzisiaj rano znów
pomylił róży kolec
z nożem,
a dywanu dotyk
z sufitu smakiem.

No responses yet

Zza ściany

Angel

Tynk odpadł dziś rano,
przy śniadaniu
i zobaczyła świat inny,
bo zza ściany.

Pomogło okna otwarcie
na oścież,
i cisza przed burzą
myśli metaforycznych.

Im więcej chciała zobaczyc,
tym mniej przestrzeni wolnej
pozostwiła
podmuchom mroźnym,
owianym świeżością poranka
i kryształowym blaskiem
promieni słońca.

Na łóżko rzuciła,
Weroniki męskie postanowienie
śmierci
i mysli obłąkanych,
drobne znaki
w krwistoczerwonej postaci.

Z kawą mleka
ślady na ustach,
patrzy na świat zza ściany,
z myślą,
że w Niej właśnie
mieszka iluzja.

No responses yet

Zawód: dziennikarz

Angel

Spotkanie z kobietą
o chwiejności emocjonalnej pantofelka,
odbyłam wczoraj w porze niedozwolonej.

Niczym wywiad z wampirem,
rozmowa- klucha
ciągnie się zamną aż do dzisiaj.

Drugiego stopnia zagrożenie
lawinowe,
Spowodowane widokiem Twojej twarzy w szklanym ekranie,
telewizora rodem z salonu fryzjerskiego na rogu,
który co wieczór
w pół do ósmej,
domem połowy osiedla.

Kolejna noc,
gdy w moim łóżku niebezpieczny gość,
w dowodzie wpisane:marzenie.

Szybko się jednak wyniosi,
potykając się o zawód dziennikarza-bo lubię spać nago,
a wolnych strzelców nie stać,
na płatnych kochanków
z górnej półki.

No responses yet