Omdlenie
Baczyńska Paulina Ligia
Położyłam się
By zgasnąć
Nigdy więcej nie pragnąć
W twoich słowach leży siła
W twoich dłoniach śmierć się czai
W twoich oczach gaśnie płomień
Łatwiej tylko trwać
Nie znając smaku
Bo smak kusi i wyzwala
Zaczerwienione zmysły
Maleją w klatce
Gdyby tylko łzy osłodzić
Gdyby tylko strach odegnać
Gdyby tylko w mgle się zgubić
W świetle księżyca grona gniewu spijałam
W strumieniu marzeń łowiłam resztki skrzydeł
Głębokie bruzdy, wyrwane korzenie
Choć uważałeś się za boga
Nie stworzyłbyś tego na powrót
Słona woda, metaliczny zapach ostrza
Mózg się kurczy
I choćbyś na barki swe kalectwo moje przyjął
I choćbyś konał przy boku moim
I choćbyś rany me całował
Swym słodkim mlekiem mnie nie odkupisz…