'Balicki Jakub'

Zabrałeś

Balicki Jakub

zabrałeś mi wiare i siłe … nie żyje
nie kocham… nie umiem
nie rozumiem świata… zaszyje sie gdzieś w chmury… nie-przecież nie umiem latać
nie słysze swoich myśli… ból jest silniejszy
nie czuje… rąk i nóg, stóp i dłoni
nie umiem już chodzić
leże jak opętany wśród błednych myśli
nie rozumiem ich
słysze tylko wskazówki zegara
zabierają czas, tylko czemu tak wolno
przecież można go skrucić…

No responses yet

Moja Biblia

Balicki Jakub

I stała się po zmroku rzecz straszna i ciemność nastała wieczna,
a słońce nie znało już wschodu i zachodu i przepadło w bezkresnej czeluści oceanu

A ludzie w popłochu uciekali z domów, a zapach palonych ciał ludzkich przyprawiał o omdlenie.

A księżyc przez wieki światło od słońca pożyczał, a teraz bał się pokazywać nie chcąc ukazać
swej obnarzonej strony.

I rzekł tedy księżyc: ciemność dni jasne pożera i czyni mnie niewidzialnym dla oczu ludzkich
,a gwiazdy oogniem piekielnym płoną.

Widząc i słysząc to lud w panikę i popołoch popadł i człowiek bojąc się śmierci gardła podrzynał
sobie i bliźnim.

Świat stał się dla nich niewidzialny, a duch szatana i w ich rozumy i poczynania wkradł się
niczym wiatr między kłosy żyta.

A źródła krwią bruzgały, niczym serce włócznią rozdarte, i gęsta mgła spowiła ich chude ciała,
a oczy ich łzawiły z bólu.

I biec już nie mogli, upadali na kolana a potem na twarz jak zwierzyna leśna.

A gdy przestali oddychac, silniejsi ciała ich rozrywali i mięso jedli wybierając zębami
to co najlepsze
A gdy już nakarmili swe zgłodniałe żołądki, spragnieni w dłonie krwi nabierali niczym wino i pili
bez opamiętania.

A były wśród nich kobiety czyste i brzemienne, ale i one karmiły swoje potomstwo
zwłokami swych mężów i krwią grzeszników , bezpłodne się stawały ,
a dzieci w ich brzuchach umierały i gniły a one razem z nimi niczym jabłka na drzewach.

A jabłek na drzewach nie było, tylko ludzkie głowy wisiały, a swąd ich ciał przeszywał
nozdrza jak ostrze harpuna ciało wielorybie przekłuwa na wylot, godząc je śmiertelnie.

I Ziemia rozstąpiła się, a oni wpadali do przepaści bez dna ginąc bez powrotu,
A szatan przemówił przez jednego z nich: Jam teraz jest pan wasz, który śmierć
i zagłade przynosi, ból i cierpienie,płacz i łzy, strach i lęk.
A czas ostateczny dla was przyszedł i ja osądze każdego z osobna i pękną Wam serca, a ja
je w kamień zamienie, a ciała wasze w głazy.

Wody wszelakie na lądy się wdarły, i wulkany magmą pluły gorącą, a lud już wiedział, że życia
na ziemi nie ma i śmierć czuli w powietrzu.

No responses yet