'Baranowski Arkadiusz Marek'

Hymn do M***

Baranowski Arkadiusz Marek

O Moniu wspaniała co stoisz nad nami,
zachwycasz swym blaskiem,urokiem wspaniałym.
Swym głosem delikatnym budzisz o poranku.
Swym ciałem aksamitnym zachwycasz kochanków.
Gdy patrze na twe oczy widze jakby niebo,
olśniewasz wszystkie gwiazdy co patrzą na ciebie.
Bogowie nie siedzą dzisiaj na Olimpie,
Wpatrują się w Ciebie
i proszą do siebie.

TY jednak jesteś jak Prometeusz wspaniała,
on dostarczył ogień,ty piękno na ziemie,
on cierpił katusze przez Bogów zesłane,
ty również musisz cierpieć na tym Bożym świecie,
bo nie ma drugiej tak pięknej duszy na tej planecie.
Kogo obdarzysz miłością pewnego poranka,
zapewne jakiegoś niewartego ciebie kochanka.
I wtedy pioruny z nieba będą latały,
I sztormy na morzach szalały,
Ziemia się zatrzęsie pod twymi wdziękami.
Bogowie nie ujrzą nadzieji w świątyniach,
Zostanie im tylko wspominać wiekami,
bo nigdy nie zginą.

Jak Afrodyta wyłoniłaś się z piany.
Świadkiem tej sceny był artysta tu wzywany,
by piękno twe uwiecznić popiersiem z marmuru.
twoje serce wyrzeźbić z Prometeusza płomienia,
byś mogła miliony ciepłem swego serca ogrzewać.
Gdy Hermes skończy swój galop wraz z słońcem,
ty wsiądziesz do powozu i ześlesz gwiazde z nieba,
nazwiesz ją Matką,Wielką Niedźwiedzicą ktora jak swe małe
doprowadzisz do celu ludzi zbłąkanych.

No responses yet

Ty kochać nie umiesz już więcej

Baranowski Arkadiusz Marek

Ty jedna jedyna doświadczasz mych lęków,
To jednak są twoje nie moje wspomnienia.
Ty myślisz że kochać nie umiesz już więcej,
To odcisk twoich słów na duszy mej pozostał.
Nie chciałaś a zraniłaś moje miękkie serce.
Ty szybą pancerną chronisz swoje serce,
Kula nienawiści nie przejdzie przez nią wiecej
również płatki uczuć nie zagoszczą w twej ręce.
Znów muszisz pokochać ludzi sobie bliskich.
bo ciernie po miłości staną się pięknym wspomnieniem,
chwile samotności zostaną zawsze w sercu przygnębieniem.
Bez tej miłości staniesz się pustym kamieniem,
piaszczystą pustynią bez ziarenka strachu o cudze istnienie.

Ty jedna jedyna podjąć musisz to wyzwanie,
zasadzić te ziarenko strachu by wreszcie zakwitło,
ten kamień powinien stać sie elementem pięknej ulicy.
Znajdź drugie serce które będzie bić twym tempem,
Znajdż usta które będą cię co wieczór całować namiętnie.
Ty wiele kwiatów w swym życiu dorosłym dostałaś,
lecz ilu ich właścicieli naprawde kochałaś.
Co wieczór przed pocałunkiem ciemności na dobranoc,
myślisz czy jesteś warta czyjegoś kochania?.
I myślisz o miłości czytając wieczorną poezje,
I czekasz na księcia który zapuka do twych dzrzwi nareszcie.
NIe ważne kto zostanie Amantem twego życia,
Zacznij delektować się milością swego życia.

No responses yet

Niewiasta

Baranowski Arkadiusz Marek

Codzień o świcie budzi się ta niewiasta.

Twoje ruchy płomienne rozpalają serca.
Twoje serce gorące mogłoby ogrzewać miasta.
Twoja cera delikatna powala anioły swym pięknem.
Każdy mężczyzna czuje się przez Ciebie uwodzony,
lecz czy można opierać się arcydziełom świata.
Mógłbym wpatrywać się w Ciebie godzinami,
piękną sztukę należy podziwiać latami.
Bóg nie wiedział co czyni zsyłając Cię na Ziemię.
Ty będzie zadawać ból własnym istnieniem.
Oczy Twoje przygaszają gwiazdy na niebie.
Jeśli prawdą jest ,że oczy zwierciadłem są duszy kobiety,
To ja więcej nie chce widzieć Ciebie.
Spojrzenie łamie tafle jezior,mórz i oceanów.
Spojrzeć w te oczy to jak zaznać na Ziemi słodycz Nieba,
wtedy żyjesz w przekonaniu że nie zobaczysz nic tak cudownego,
jak dusza tej Jednej, pięknej kobiety.
Płatki róż zostały stworzone dla Ciebie,
Twoje stopy powinny kroczyć tylko po aksamicie natury.
Twoje słowa brzmią jak muzyka w Arkadii,
Nuty wielbią Cię ,że mogą być tak blisko Ciebie.
Usta są jak trucizna dla każdego mężczyzny,
Słodkie, rozkoszne i upajające jak Romeo i Julia dla siebie.
Zaznać smaku tych ust to jak stracić zmysł jeden,
już nic więcej nie zasmakuje z taką rozkoszą jak kiedyś,
chyba że z Tobą delektować się będze wszystkimi smakami,
wymieniać się będziemy w pocałunku duszami.
Lecz moje serce nie godne jest takiej rozkoszy.
Bóg przestał mieć już pieczę nad nami mężczyznami.
Dał kolejną zabójczą broń dla tej pięknej damy
Uśmiech Twój jak Achilles będzie powalał odważnych na kolana
Ty nie powinnaś dostawać szmaragdów, rubinów a nawet diamentów,
bo wszystkie bladną przy Twoim uśmiechu.

Czy istnieje jakaś nadzieja dla mężczyzn którzy żyją blisko Ciebie?
Chciabym poznać kiedyś tą odpowiedź dla siebie.

No responses yet