'Blaszczyk Wlodzimierz'

krwiopijcza ciemność

Blaszczyk Wlodzimierz

krwiopijcza ciemność
umarłej nadzieji
ołowiana cisza
nocnej samotności
łzy toczy
i jedna
za
drugą
spadają
na serce
zakrzepłe
w kamień

No responses yet

wszystkie czaty przejrzałem

Blaszczyk Wlodzimierz

wszystkie czaty przejrzałem
do wszystkich pokoi pukałem
pytałem o Ciebie
wołałem w tłumie ulicznym
imiona Twe
Aist, Aronia, Żyliet, Karolineczko

i w samotniach niedostępnych sprawdziłem
i w kasie na dworcu
i konduktora pytałem
i policjanta
i starą babcię z laską
której przez ulicę pomogłem przejść
i dziadka siwego w parku na ławce
gdzie wspominał młode lata swe
i wśród straganów jesiennego kwiecia
i w aptece
szukałem Cię

No responses yet

widziałem cię

Blaszczyk Wlodzimierz

widziałem cię
tańczącą biodrami
lubieżnego wygibasa
on trzymał twą kibić
łapami podrywacza
i zapuszcał zurawia
w otchań dekoltu
a ty falowałas
zdyszanym pragnieniem
rozgrzanego ciała

No responses yet

Śpisz

Blaszczyk Wlodzimierz

Śpisz
na lewym boku z kolanami podkurczoymi pod brodę
lewa Twa rączka pod poduszką
a prawa kołdrę ściska
i uśmiechasz się przez sen
i coś szeptasz cichutko
nie słysze
dokładnie
ucha nachylam
oddech Twój ciepły policzek mój muska
teraz już słyszę
imie wołasz

No responses yet

marzenie psa

Blaszczyk Wlodzimierz

mam psa
wyprowadza mnie na spacer
wleczemy sie noga za noga
i marzymy
on o kosci
ja o… miłosci

No responses yet

Older Posts »