'Bociański Grzegorz'

Anka

Bociański Grzegorz

Za oknem jest ciemność
Pingwini krzyk ciszę tę bezdenną
Nieśmiało rozrywa

Tam tak pusto
Więc wpatruję się tępo w śmietnik

Ona zaś oddala się nieubłaganie każdej niemal nocy
Kiedy bezwstydnie odpływa w czeluść uniesienia
W rozkoszną dal

No responses yet

Po drugiej stronie ciszy

Bociański Grzegorz

Jest tak daleko
Tam gdzie głosu nie starczy
Tam gdzie wspomnienie w mgle znika

I nie jest tam sama
Bo z mym idealnym światem
Pod rękę idąc wtapia się w poświatę

Która jak cień podstępnie skradziony
Połyskuje lękliwie siwiejącą skronią

Tak i ja tam zaraz będę
Z tą niemilknącą zjawą co me serce słyszy

Tam właśnie
Po drugiej stronie ciszy

No responses yet