To tylko sen
Bykowski Danuta
W pochylonej nade mną twarzy,
widzę obleśne usta
obleczone w zwierzęcą uciechę.
Dzikością płonące oczy
przenikają mnie strachem do trzewi.
W wykrzywionym uśmiechu
zbutwiałe pieńki zębów zieją
odorem marnego istnienia.
Zgrzytam niemym głosem
w zaschniętym gardle,
mdlejąco ogarnia mnie
niemoc w próbie oswobodzenia.
Wtedy, budzę się
z kropelką strachu na czole,
przywołuję zmysły
do stanu rzeczywistości.
To tylko sen, zły sen…