'Dondziak Kacper'

Dziękuję Ci, że jesteś

Dondziak Kacper

Przemykam lekko ponad dniami,
By z naszych szeptów utkać noc.
Byśmy mogli zostać tylko sami,
By nasze ciała okrywał tylko koc.
Tylko w sobie znajdę siłę.
Tylko koniec szkoły przeżyję.
Daj mi trochę zaufania.
Nie jestem tylko od brania,
Spróbuję sprawić przyjemność.
Bo nie jestem jak ludzi większość,
Może nie wiem, co to miłość,
Ale może uda mi się zaskoczyć Ciebie.
Może znajdziesz się w tedy w niebie,
Ale teraz nawet nie sypiam po nocach.
Bo twoją twarz mam tylko w oczach.
Nie potrafię nie myśleć o Tobie.
Jak Cię nie zobaczę to coś zrobię sobie.
Zwariowałem przez Ciebie Kochanie!
Ale mam w sobie wiare,
Że mnie nie opuścisz.
Że przede mną włosy rozpuścisz,
I mnie pocałujesz jak by to był raz ostatni.
Nie ważne gdzie to będzie i nawet w szatni.
Byle bardzo namiętnie i nad wyraz pięknie.
Bym po nim mógł być szczęśliwy w piekle.
Więcej nie mogę wymagać od życia.
Nie mam nic w sobie do ukrycia,
I przyznam się szczerze, że nie wierze w to,
Że anioł- to znaczy TY pokochał czyste zło.
Więc przecieram oczy na twój widok,
Gdy jestem sam ronię szczęcia potok.
Mam tyle szczęścia, że Cię spotkałem,
Że mnie pokochałaś i ja Cię pokochałem.
Dziękuję Ci, że jesteś.

No responses yet

Koniec znajomości

Dondziak Kacper

Płaczę nie roniąc łez,
Krzyczę przez milczenie.
Gdy cierpię to tylko słowa bez,
Spalam się w ogniu będąc w niebie.
To wszystko czynię tylko dla Ciebie,
Bo tego, co czuję wyrazić nie mogę.
Ty wypowiedziałaś słowa łzami zalane,
Napisałaś zdania piekłem przypalone.
A ja teraz tylko wegetuję za błędy,
Za które przeprosiłem, za te…;
Których nigdy nie popełniłem.
Tych błędów sam sobie nigdy nie wybaczę,
Gdybym zawrócił rzekę czasu na chwilę.
Historię zatrzymałbym w ręku,
Jej wargi były by nadal dziewicze.
Ja zaś szczęśliwy przy twym boku.
Twymi oczami bym patrzył,
Słodkimi ustami oddychał,
A myślami karmił swą wyobraźnie.
Tylko te rzeczy są dla mnie ważne,
Lecz los nie pozwolił mi tego powiedzieć.
I gdy ty zakochasz się po raz kolejny
Ja zdradzając pozostanę Ci głęboko wierny.

No responses yet

wolność miłóści

Dondziak Kacper

Jak Słońce prawdziwe, jak gwiazdy liczne.
Tak twe oczy są obłędnie śliczne.
Blond włosy świat przyćmiewają,
A usta cały wdzięk życia oddawają.
Twoje uczucie jest wręcz ogromne,
Przy nim całe zło jest naprawdę drobne.
Ty potrafisz kochać z całego serca,
Ja, bez miłości pójdę do ślubnego kobierca.
Gdy Ty będziesz rozpalona z miłości,
Ja będę pełen niepewności.
Bo ty masz dar do kochania,
A mi tego rozum zabrania.
Dlatego to Ty jesteś lepsza,
Ty jesteś milsza i wierniejsza.
Ja Nie potrafię tak kochać człowieka,
Na mnie za rogiem już śmierć czeka.
Ponieważ żyć bez miłości się nie da.
Dla tego coraz bliższa mi jest gleba.
Kiedyś mnie okryje ze stron wszystkich
Pożegnam w tedy swoich bliskich
I nie czując miłości usnę na wieczność.
Tylko Ty pokochać miałaś mnie czelność.
Oddajesz mi swe serce cały czas,
Ja chyba nie zrobiłem tego nawet raz.
I na co te łzy, na co cierpienie całe,
Gdy moje serce do kochania jest za małe.
Wiem, Ty mnie kochasz nade wszystko,
Chcesz bym był przy Tobie blisko,
Przytulał czule do siebie.
Byś mogła się poczuć jak w niebie.
Postaram się to dla Ciebie uczynić,
Byś za brak uczuć już nie mogła mnie winić.
Będę od Ciebie się uczyć sztuki miłości,
Byśmy mogli zaznać uczuć kochanej wolności.

No responses yet

Przepraszam za to…

Dondziak Kacper

Skłamałem, zdradziłem, byłem niewierny!
A ty, co mi powiedziałaś?
To tylko uczynek względny
Najważniejsze, że przeprosiłeś.
Nie wiem, co to miłość i wierność!
Jednak, co do jednego mam pewność.
Ty potrafisz kochać i być kochaną.
Ja nie kupię tego za cenę żadną,
Zdechnę nie wiedząc, co to miłość.
Czy to litość, czy wrażliwość?
Nie wiem i się nie dowiem tego.
Żeby wybaczyć tyle zła,
Trzeba mieś w sercu dużo dobrego.
To, że po moim policzku płynie niejedna łza,
To pewnie tylko sztuczka i to w dodatku zła.
Ofiarowałaś swe uczucia niewłaściwej osobie,
Chyba coś zrobię za to sobie.
Powiedz, chociaż dlaczego to zrobiłaś.
Dlaczego mi tak po prostu wybaczyłaś?
Nie potrafisz mnie ukarać?
Czy to właśnie jest miłość?
Niemoc, zaufanie, wybaczenie?
Ja nie potrafię Ci tyle dać ile ty mi dałaś.
Ale mam nadzieję, że nie powiesz kiedyś, że żałowałaś,
Że to był wielki błąd i chcesz tym zapomnieć.
Ja nawet, jeśli nie zasłużyłem na miłość będę pamiętał,
Będę wspominał będę wzdychał, jak mnie ktoś pokochał.
A ja nie potrafiłem tego docenić i zdradziłem,
Bo młody i głupi w tedy byłem.
No cóż, do nieba nie chodzę,
Bo może jest mi nie po drodze.
Nie byłem i nie będę święty,
Sam przyciągam życiowe zakręty.
Prowokuję los swym zachowaniem
Ale Ty kreśl to swoim zdaniem.
Bo mi ufać nie można,
Inaczej prawda będzie gorzka.
Kłamać mogę na życzenie,
Nawet Bóg o tym nie wie.
Ty zaś za zdradę wiersze mi piszesz,
Całujesz, dotykasz i podniecasz.
Nie rozumiem tego zachowania
Ale nie oczekuj mojego zdania.
Jestem oskarżony o przestępstwo,
Na całe życie będzie to dla mnie przekleństwo.
Ty ogłosisz wyrok swój
Czy mnie odpuścisz, czy mam być Twój.

No responses yet

wakacyjna przygoda

Dondziak Kacper

Niewinna zabawa dwojga młodych ludzi,
Ktoś by powiedział, że ta historia już go nudzi.
Ale ona dla mnie wciąż płonie namiętnością
I nie zapomnę o tym z całą pewnością,
Bo to było coś oryginalnego.
Wręcz szokującego dla niedojrzałego nastolatka,
Że przytula go i pieści piękna dziewiętnastka.
Że Ty mnie kiedyś katowałaś jak małego kotka,
Teraz jak tygrysa głaszczesz i wypominasz, jaka jesteś słodka.
Spijałem twe pocałunki jak rosę o poranku,
Nie zamienię tych chwil w żądnym wypadku.
I choć Twój oddech przesycony był papierosami,
To nie dym unosił się nad nam.
Nauczyłaś mnie korzystać z fantazji,
Żaden perwers Cię nie zrazi.
Spijałaś miód z mego ciała,
Niebiańską przyjemność mi wtedy żeś dała.
Ja masowałem twe drobne plecy otulone jedwabną skórą,
Gdy tak leżałaś byłem nad tobą górą.
Byłaś niewinna i bezbronna,
Jednak do wszystkiego zdolna.
Tak cudownie minęły te chwile z Tobą,
Że teraz nie jestem już samym sobą.
Me myśli tylko przytulają się do Ciebie,
Dlaczego tak jest? Sam nie wiem.
Dlaczego gdy jem z miodem kanapkę,
Mam na coś wielką chrapkę?
Gdy się dla mnie rozebrałaś i pozwalałaś się dotykać,
Serduszko zaczęło mocniej pikać.
Romantyczne spacery po plaży,
Nigdy się już nic podobnego nie zdarzy.
Dlatego nie zapominaj lata nadmorskiego,
W szczególności wschodu słońca niepowtarzalnego.
Że byłem tam z Tobą i Ciebie całowałem,
I pamiętaj, że 16 lat wtedy miałem.

No responses yet

Older Posts »