'Doroteusz'

Ku Ojcu, ku…

Doroteusz

” Ku Ojcu, ku …. ”

Tyś - wybrany przez Boga - na Ojca naszego
Będąc Synem Jego, siedząc obok Brata swego
Spraw - abyśmy wśród łez ich obu - odnaleźli siebie
Po to by wraz z Tobą - Abba - wysławiać ich w niebie

Pozwól, niepostrzeżenie, a rozłożę Twą legende
Pokazując co jest naszą prawdą - nie błędem
Gdy w tym smutnym czasie Twoja prawda jest szydzona
A obłuda jest normą , sprawiedliwy kona ………

Dość o tym! Widzę wszak człowiecze oczy
Jak patrzą na Ciebie - do góry - i łza się w nich toczy
Aby z czystą łzą dziecka przyjąć Twe spojrzenie
Które zmieni się od zaraz w to, co poucza zdarzenie -

Że najwięksi ludzie z swymi ideami
Jak największe góry, ze swymi szczytami
Są naprawdę niczym, gdy ręka Twa ich głowy zasłoni
I w sercu pokaże im małe dziecko z ciepłem twych oczu i dłoni

Lub gdy w rozłamach, czy wojnach się usłyszy
Jak miłość może - nie bojąc się ciszy -
Pokazać, że człowiek jest twym bratem w miłości
A świat - jej cywilizacją - bez gniewu i zazdrości !

I jak uwierzyć, że przez całe życie
Można trwać przy Jednym - pokazując obficie -
- Prawdę: że wśród tego bólu świata całego
Możliwym jest oddanie serca w serce Ojca swego

Jak byc tu ślepym - widząc jak strasznie cierpiałeś
Kiedy słowa do nas powiedzieć - siły nie miałeś
Pokazując tylko gołąbka który ponad światem leci
- W niebiosa - gdzież wszyscy są jednego Ojca dzieci….

Tyś - wybrany przez Boga - na Ojca naszego
Będąc Synem Jego, siedząc obok Brata swego
Spraw - abyśmy wśród łez ich obu - odnaleźli siebie
Po to by wraz z Tobą - Abba - wysławiać ich w niebie

No responses yet

Wieczno�ć

Doroteusz

Gdy bieg czasu wypełni wieka zmarszczonego drzewa
I zostawi w bezruchu skrzydła motyli
I gdy w plaży utonie roze�miana mewa
Tak przedstawi Ci się krótko�ć każdej chwili

Zastanowi Cie to może czemu wszystko zamiera
Czemu szept wiatru twe oddechy ucisza
Po co zwiędły fiołek w objęciach traw umiera
Czemu po dniu jest noc , a gdy mówisz - cisza

Czemu �piew ptaka po chwili w sadzie niknie
Czemu po �wiątyniach zostają tylko kamienie
I jak to być może że co widzisz wnet zniknie
Kiedy przeminie zamykając Ci powieki i zostawi cienie

Przecież �mierć to też chwila i napewno nastanie
Choć - gdy żyjesz - życie wydaje Ci się wieczno�cią
Tylko zostanie po chwilach nasze wielkie kochanie
Przykrywając nago�ć wieczno�ci zwykłą ludzką miło�cią

No responses yet