'Filipczyk Arkadiusz'

Apel sumienia

Filipczyk Arkadiusz

Wsród wolności piękna
wybieramy niewolę
nie chcemy kroczyć z mozołem
zamykamy na bólu świat okna

i coż nam z tego
skoro cierpienie tylko sprowadzamy
cierpienie dla nas w świecie tamtym i dla innych świata doczesnego
nawet gdy świadomie bólu nie zadamy

bo zło i dobro są jak ziarenka polnych chwastów
małe, niewidoczne, długotrwałe
zda się dawno umarłe
co nie wiadomo kiedy wykiełkują pośród sprzeciwów

zło jest znakiem na nas
okrutnym budzikiem sumienia
spadkiem po Adamie i Ewie całych mas
ludzkiego plemienia

zło jest na podwórku
w nas i poza nami
zło chowa się za pijackimi krzykami
zło czycha na murku

No responses yet

Nierealne pragnienia

Filipczyk Arkadiusz

Nierealne pragnienia

Jesteś dla mnie marzeniem,
pragnę, byś była też swoim spełnieniem.

Nawet nie wiem, jak wyglądasz,
jakie masz brwi, jak często mieszkanie sprzątasz.

Chciałbym wiedzieć, ile razy dziennie w lustrze się przeglądasz,
przeżywać z Tobą codzienne chwile, patrzeć, jak się po domu krzątasz

i krzątać się z Tobą, Tobie pomagać,
z przeciwnościami losu razem się zmagać.

A na zakończenie dnia, ku rozkoszy miłości
pradawnym aktem poznawać sekrety namiętności.

No responses yet