patyk
Gil Emilia
miłość jest jak patyk.
ma swój koniec i początek.
czasem się wygina, a czasem
płonie wiecznym płomieniem.
lecz często się łamie
i to jest właśnie koniec.
miłość jest jak patyk.
ma swój koniec i początek.
czasem się wygina, a czasem
płonie wiecznym płomieniem.
lecz często się łamie
i to jest właśnie koniec.
byłam tu, ale ciebie nie było.
jestem tu, ale ciebie nie ma.
będziesz tu jak mnie nie będzie?
to nie jest zauroczenie…
to przeznaczenie.
wierzę skrycie, że w tym lustrze
widzę Twe odbicie.
łudzę się na darmo.
takie jest życie,
coś nam daje,
coś odbiera.
jestem damą, co się w czerń ubiera.
całunem okrywam twarz,
by nie pokochać
drugi raz.
siedzę tu sama.
nikt nie podaje ręki,
każda dusza przeżywa męki.
każdy zamknięty w swych myślach…
cierpi.
jedna twarz jest inna,
taka niewinna.
czy jest ona moja?
nie wiem,
zbyt długo tu jestem…
nie patrz tym wzrokiem
nigdy nie byłam
i nie będę aniołem
zwłaszcza twoim.
wole być piaskiem bądź popiołem
który wraz z wiatrem podąża…
niechciany, w czerń ubrany…
w końcu został mi jeszcze jeden dzień
i nie wiem, co z nim zrobić mam
zawsze chciałam abyś pomógł mi w tym
lecz już nie dziś…
nie ty
Tags: Emilia, Gil, Mam, Nim, Patrz, Ty, Tym, Wraz, Z Wiatrem
Art Web Pages Wiersze Copyright © 2012 All Rights Reserved.