'Główczyk Robert'

Tryptyk wenecki

Główczyk Robert

Tryptyk wenecki
I

Żyj
Żyj jeszcze
Trwaj
Wiem, że to cierpienie
Wiem, że to brzemię
Nie toń
Nie odchodź
Chwileczkę
Zaczekaj
W barwach skąpana świateł
W dnia i nocy skarbach
Znoju wieków klejnocie
Teatrze słońca południowego
Lśnij
W błękicie laguny wykwitła
Przemijanie twym przeznaczeniem
Twym pięknem i twym imieniem
Mgło
Śmierci
Cisza
Zasłona przeznaczenia podnoszona
Jak gilotyna
Przesuwające się rekwizyty życia
Sny słońca
Skrzydlate pragnienia
Kaprysy
Chwile
Los
Zostań i idź z nami
Podtrzymuj nas - Ty -
Upadła
Skonana
Na kolanach
Jak matka dziecię.

II

Złota nić na morza sukni
Lekkie kładzie ściegi
Z nikąd
I do nikąd
Biegną one
Wiecznie
Przez bezkresy błękitne
Gonią się - wiją - szeleszczą
Iskrzą
Swiatła pełne
Wiary pełne
Niestrudzone
W ukropie radości
Złotego kręgu
W jednym tylko kierunku pędzą
Przed siebie - do końca
W granice im znane
Gdzie światło sie kończy
I złoto ustaje
Gdzie tren zmierzchu
Dnieje alboradą
A złoty wąz co snem dnia
Tańczy w pierścieniu
Bez końca
I bez początku
W nieskończoności
we wszechwieczności
Re - cykl.

No responses yet

Święty

Główczyk Robert

Kamienny święty stoi w wilgotnym cieniu
Poza chciwym spojrzeniem czasu,
Otulony mchów szafirową szatą,
Niezmienny w trzechsetletnim zachwycie.

Zaklętym wzrokiem piaskowcowej bryły
Skropionym rosą wieczności
Przeżywa najwyższe szczęście kamienia -
Eucharystię czasoprzestrzeni.

W nieustający chorale mijanych wieków,
Frazach szumu, szelestu i śpiewu
Adoruje oddech sekundy na ziarnku piasku -

Piękny jak pocałunek nieskończoności
Minięty na osi postępu -
Droższy od złota i gwiazd.

No responses yet

Cierpienia (tłumaczenie poematu Matyldy Wesendonck)

Główczyk Robert

Słońce, każdy wieczór opłakuje
Złotym blaskiem oko twoje,
Gdy na zimną morza taflę
Drogą śmierci zawędruje.

Lecz na powrót zaskrzysz z Eos
Na niebieskim chmur całunie
W wiecznej ognia krwawej łunie
Jak zwycięski, jasny Heros!

Ach, wiec po cóż moje tęskne żale,
Po cóż serce moje pęka:
Skoro słońca to udręka,
Skoro słońce ginie w chwale?

Jeśli śmierć jest tylko drogą do istnienia,
A radość wszelka dzieckiem jest udręki:
Jakież wielkie są me dzięki
Dla natury za cierpienia!

One response so far