'Gołąb Ania'

Ekstaza

Gołąb Ania

Do tworzenia -
potrzeba nastrojenia…

Niechaj więc mrok wypełznie z czterech kątów ścian
a knoty świec wystrzelą płomieniem gorejącym!
Niech krwawe story ukażą drewno okiennych ram
niech wpadnie białe jabłko na nitce nocy dyndające!

Niech demon klęknie!
Niech anioł splunie!
Niech ziemia pęknie!
Niech niebo runie!

Niech ciągną pochodem z Olimpu boginie Apollina!
Erato, Euterpe, Polihymnio zstąpcie!
Niech hukną korki butelek pąsowego wina!
Paranojo i szaleństwie! Kartką mą i piórem rządźcie!

No responses yet

Sukienka Pełna Wstydu

Gołąb Ania

Pod jesiennymi liśćmi
Ukryłam cały swój wstyd.
A on…
Pomylił je z kwiatami świetlistymi
-Nie odchodź! Tak cudownie rozświetlasz
ten półmrok
te szklane stoły.
I plusz jego ust
Przeleciał przez dziurawe wargi tamtej.

Odeszłam.
Odeszłam pragnąc się wtopić
między wersy słodkie i przytulne –
pod jedyną mą kołdrę.
Tak dotkliwie tam znana
Sukienka Pełna Wstydu
na ciele rumianym.

-Kochanie, tak upojnie pachniesz tulipanami…
Zatykam uszy.

No responses yet

Spadł w nocy deszcz

Gołąb Ania

Spadł w nocy deszcz
pogasił ogniste kasztany
latarnie zapalił
w wąwozie zarosłym cierniami

Spadły w nocy łzy
na posadzkę sennych marzeń
rozpuściły biel i róż
na miłosnym szkle witraży

No responses yet

Baldachim

Gołąb Ania

Pode mną niebo miękkości
piekłem jeszcze rozgrzane
Językiem ognia ostatki nektaru
chciwie rozlizywane

Nade mną myśli baldachim
harmonia jego istnienia
w powiekach sen mój zamyka -
fałd tysiąc oparło się jego gładkości

oddycham miłością namiętności
opijam parującym z ust winem
w spiekocie szeptu rumienię się cicho
we śnie stałam się baldachimem

—————————————————–

Obserwuję ciszę
kapiącą z nici wszytych
w aksamit erotycznych tajemnic

Z przesiąkniętego baldachimu
dymem palących się ciał
okruchy pożądania zdążyły się zwęglić

No responses yet