'Gorzak Anna Magdalena'

Znów przed nią klęczysz

Gorzak Anna Magdalena

***
Znów przed nią klęczysz
Znów się jej spowiadasz
A ona w pozie stygnącej mimozy
Nigdy nie będzie całkowicie Twoja
A już myślałeś, ze ubiegłej nocy
Ja prześwietliłeś w geście profanacji
Lecz gdy spalałeś się w niej całym sobą
Ona drętwiała do krwi gryząc usta
Jesteś tak mały, żądza miota tobą
Lecz ona zawsze jest ponad twym światem
Jak czarny anioł tak niedościgniona
Bo nie ogarniesz mroku swoim wzrokiem
Bo nie poczujesz śmierci w czystej wodzie

No responses yet

Kiedy zabijali ostatniego boga

Gorzak Anna Magdalena

Kiedy zabijali ostatniego boga
i cień na twarzach
powoli w słońcu się rozpuszczał
Krew jego była ciepła
czerwona, słodka, ludzka

A oni stali dumnie
i cicho.
Na cóż słowa?
Grzechem już nic nie będzie
Przecież… nie ma już boga

A Ona stała w mroku
Błagając by Ja ukrył
By odciął, by odgrodził
Złożył dłonie nad głowa
Żeby odeszła trwoga

A Ona… stała w mroku…
Gdy zabili jej boga

No responses yet

Anioły nie płaczą…

Gorzak Anna Magdalena

***
Anioły nie płaczą…
zastygają w cmentarne pomniki
gdy zamykacie nad ich głowami
kule zniewolenia
On nawet nie miał twarzy
lecz gdy okrywał czarnym kirem smutku
Blade muzy, zgasłe wraz ze wschodem słońca
wydać się mogło ze ruchem dłoni oddaje cześć Świętej Tragedii
Tylko tyle był w stanie im podarować
bo przecież Anioły nie płaczą

No responses yet

To on przyszedł wczoraj jako ostatni

Gorzak Anna Magdalena

***

To on przyszedł wczoraj jako ostatni
Przeniknął przez drzwi zamknięte na klucz
To on przyszedł wczoraj gdy słońce skonało pod moim łóżkiem
Zjawił się cicho. Przypłynął z pierwszym promieniem księżyca
To on zamknął przede mna przepaście
żebym już więcej nie pragnęła skoczyć
Stępił wszystkie żyletki
żebym już więcej nie pragnęła…
WCZORAJ…

Teraz patrzę jak umiera
przeszyty ostrzem kończy się na moim brzuchu
Tam gdzie złączyliśmy nasza krew
rzeźbiąc w niej znak krzyża
Teraz widzę jak jego źrenice odbywają ostatnia podróż
Do wnętrza duszy
Będą się w niej przeglądać
już na zawsze
…OD DZIS….

A jutro znowu stanę nad czeluścią
Popatrzę w otchłań
Ona spojrzy na mnie
Gdy zamknę oczy dokonam wyroku
A dzień odrodzi się z mojego płaczu
Jego nie będzie… nie będzie nikogo…
…JUTRO?

No responses yet

Epigramat

Gorzak Anna Magdalena

Wymieniłam anielskie skrzydła na chwile świętej rozkoszy
Z was - to ja upadłam najniżej
A niebo skrzywiło się w ironicznym grymasie
Z ramion tryskały fontanny krwi
A bóg się śmiał
Wiłam się z bólu
A on
On się śmiał

Umarłam

Ku jego wielkiej radości

No responses yet

Older Posts »