gdy wracam
Grzelec Adam
gdy wracam
wznoszę swoje budowle:
przedpokój, niepokój i kuchnia
spokojnie, jak butelkę
po niedobrej
wódce wyrzucam słowo, w coś:
nie mogąc cię za nic mieć
mam cię za nic?
gdy wracam
wznoszę swoje budowle:
przedpokój, niepokój i kuchnia
spokojnie, jak butelkę
po niedobrej
wódce wyrzucam słowo, w coś:
nie mogąc cię za nic mieć
mam cię za nic?
W istocie zagrań
heroinnych
pasujemy czas.
Między nogami
i za rękę,
symbioza układów:
na krwionośny i odniesienia
opłatkiem spada
odnośny nasieniem.
Czy wiedziałaś, że bycie
jest polem asfaltu,
gdzie tobą sadzę wiersze
w dupę?
za geometrycznym oknem
niewątpliwie geometryczny widok:
miasto, które wybudowali przecież górnicy,
zniekształca się
z częstotliwością wszystkich lokalnych rozgłośni
dzika kobieta z podwiązanymi jajnikami
liczy samochody, których karoserie
odbijają światło w formie czytelnej
dla obcych cywilizacji
nam nic już nie jest czytelne
bo z jednej z tych starych książek
zostawiliśmy tylko ciało
Tags: Dla, Dzieci, Jest, Kobieta, Miasto, Nam Nic, Samochody, Za
Art Web Pages Wiersze Copyright © 2012 All Rights Reserved.