'Hemmerling Dawid'

słona woda

Hemmerling Dawid

przechodząc obok Marsjasza
sosny krwią przystrojonej
w skórzanym płaszczu
wnętrzności

zamieram w jego krzyku…

,,wielkieś mi uczyniła pustki &quot&quot
w nich skala drzemie ogromna
truchleją łzy nad trumienką
i głos zawieszony ze wzrokiem…

ja patrzeć nie mogę…

życie którym wiatr powiewa
ponad wszelkie marności
wśród pyłów stęchlizn
odchodzi w niepamięć

drażniąc moje nozdrza…

niewolnicy ciemności
toczący łzy słone
po niszach od kuli
krople po mojej twarzy

ręki podać nie mogę…

nawet czym bliższe serca
za nieprzeniknioną kurtyną
Lete ich bierze za rękę
prowadząc poza horyzont

a ja ich bólu nie potrafię minąć…

No responses yet

dualizm szczęścia

Hemmerling Dawid

życie jest snem
twojego wzorca
w zaświatach

czasem przez umysł
przetoczy się poemat
czasem siostra tragedia

a ty rwiesz się z ujęcia
biorąc władzę nad sobą
za dobrą monetę

teraz usiądź pod
cyprysu konarem
spijając zielone krople

znasz li swój sen?
-czasem bywa piękny
uwierz i jemu się przyśni

No responses yet

teatr marzeń

Hemmerling Dawid

wzniesiono zieloną
kurtynę myśli…

na planie
para zakochanych
kołysana na fali,
otulona szatą mgieł,
brnie na
białej klaczy miłości
tam za horyzont
na łono szczęścia

oglądam z błyskiem w oczach,
ale w teatrze marzeń
obok mnie, wolne miejsce
nie ma jej,
poszła na inny seans

No responses yet

skarb

Hemmerling Dawid

Stoję na bezkresnej równinie
w pustce - moje serce przy ukochanej dziewczynie.
Obok mnie,
myśl za myślą,
serce mknie,
cóż jeszcze wymyślą
Ciekawi mnie tylko jedno,
co tkwi w głębi,
co to jest to sedno,
które gnębi:
każe biec spojrzeniem
za twoim cieniem
rytm serca zwalnia, przyspiesza
byle z tobą zsynchronizować. Cóż znów depesza,
nowa informacja - ty, nieobliczalnym potokiem,
poskromionym, co najwyżej wzrokiem
cel kolejny - połączyć oba prądy rwące
we wszechwładną rzekę - strumień życia gorejący
cel niełatwy wzmocniona zapora,
na każdym zakręcie wrogo nastawiona potwora.
W myśli rodzi się pytanie
czym jesteś dla mnie kochanie,
że pomimo upadków wszelkich,
bez wzlotów choćby niewielkich,
chcę dalej biec ku tobie,
w każdej myśli, czynie, dobie.
Ufam, że jesteś nieskończonym natchnieniem
Czuję, że jesteś nieosiągalnym marzeniem
Myślę, że jesteś dla mnie być albo nie być
Widzę, że jesteś skarbem namacalnym
Wierzę, że jesteś tlenem życiodajnym
nie mogę bez ciebie żyć

No responses yet

winogrona

Hemmerling Dawid

przez pękniętą szybę
ciepły promień
na liściach winogrona
układa się do snu
na jego oskórku,

jak ten liść chciałbym
ciepły… twój wzrok

otulone ciepłem
zasypiają w krzepnącym
pomieszczeniu,
ofiarując wonności
błyszczącej smudze

jak promień chciałbym
rozkoszny… twój zapach

pod senną mgiełką
rodzą bodźce
by mogły w ustach
płynąć
jak fala ponętna

jak ten ogrodnik chciałbym
upojny… twój smak

w zimnych winnicach
przed czasem złożone,
wygodna deska cyprysu
by za parędziesiąt lat
dalej dawać szczęście

jak ci którzy je kosztują
chciałbym… tylko bądź

/ rozkoszne kolce… 29 I 2006r. /

dla marzeń, dla Natalki,

No responses yet

Older Posts »