'Hurko Radosław'

Pierwszy list miłosny

Hurko Radosław

Jak? Co? Robić? Tak? Nie?
Tak. Tak działają nasze mózgi.
Nie. Minęła chwila na “Czy?”.
Nie zapytam “Czy?”, ale “Jak co robić?”.

Tysiące i tysiące myśli,
A za każdą z nich tysiąc pytań.
Warto być Tristanem? To bezsęs symbolu dla wielu czytań.
Mylę się? “Nie chcę być Izoldą” powiedz mi..

Jak co robić, by zdążyć przed śmiercią?
Nie raz pobiegniemy w ciemności,
To nie tylko aluzja, bo też chęć miłości.
Zapłaczemy taką nocą. Szczęściem, czy żałością?

No responses yet

Wszystkiemu winna natura

Hurko Radosław

Byłem kiedyś w lesie,
On dom i schronienie życiu niesie.
Byłem w lesie wczoraj raz,
Bo kocham serdecznie las.

Drzewa w nim nie mają uczuć,
Nie martwi się trawa pod stopami.
Gdybym za to wyrzekł nienawiść przed roślin wszystkimi gatunkami,
Usechłbym; nawozem ciało, które musi się psuć.

“Zero bezwzględne” - groźnie brzmi,
Jednak są sposoby we wszechświecie,
Stopić - otworzyć uczuciom drzwi.
Tu o sercu mowa, a nie lesie.

No responses yet

Apel (w autobusie)

Hurko Radosław

Ładna dziś pogoda.
Ładna teraz pogoda.

Pogodni ludzie jadą do pracy.
Szkoda, że Polska nie ma ciągle pogody takiej samej.
Jadąc autobusem, czy idąc jesteśmy w strefie umiarkowanej.

Ręcistka obok mnie mówi: “Ciekawe, czy trzeźwy”
Ja mimicznie: “W pani mlecz kwitnie, a raczej przekwitł”
Rozdmuchuję go, bo we mnie wietrzy.

Jeśli dziwnie pozytywnie się czujesz,
Pomyśl sobie “do pracy” i sie ustabilizujesz,
Śniegi stopisz, ale ciepłe wody zamrozisz.

Ludzie, nie wiecie czemu błoto z lodem nosicie w sobie?
Człowieku, ciepełko nie potrzebne Ci do tego co nie Twoje,
Ale jedźcie do pracy,
Tylko proszę, używajcie prawej półkuli rodacy!

No responses yet

Zimno mi samemu

Hurko Radosław

Kiedy to pisze jest mi zimno,
Kiedy tu jestem, jestem sam.
Małe koty z mamą nie dadzą mi tego, co coś dać mi powinno.
Sam, sam i oprócz wszystkiego nic nie mam.

Co mi przydatne, wszystko mam praktycznie,
Żyjąc w Świecie Możliwości, mogę mieć wszystko teoretycznie,
Będąc Radkiem, nie mam nic faktycznie.
Samotność mnie zjada psychicznie.

Jestem budowniczym.
Układam piramidę.
Nie zrobię jej niczym.
Budulca nie widzę.

Wychowanie potomstwa jest celem najwyższym osobnika homo sapiens.
Jestem tylko aż człowiekiem - zwierzęciem stadnym,
Budulcem moich marzeń są samice?
Nie mogę ulepić nic będąc bezradnym.
Od dawna zabieram się za te czwarte piętro i wali się trzecie,
Kto ma to coś, czego mi potrzeba?
Nie wiem; zjaw się szybko, bo chłodna fala nagromadzonych uczuć mnie zalewa.

Popytałbym “kto?!”, ale każdy powie, że nie wie o tym ważnym bzdecie
Im dłużej fala napływa, tym zimniejsza.
Co robić, by ratować projekt przed utonięciem?
A może ratować siebie przed zamarznięciem?

Moja energia na początku była większa,
Mimo, że prawa półkula dla lodu jest zatorem,
Kochana energia z napływem czasu się zmniejsza.

No responses yet

Do niej

Hurko Radosław

Doświadczyłem już trochę, widziałem i słyszałem.
Widziałem spadające, gdy spać nie chciałem,
Widziałem ludzi w kolejce po pieniądze stojących,
Ludzi, którzy mnie podziwiali i się ze mnie śmiejących,
Króliczy spokój i uśmiech koci,
Żyda, który się nie potrzebnie poci,
Dżumę i Entera, Vortą nie jestem.

Słyszałem świst opon samochodu, który mnie potrącił,
Słyszałem szum trunku, który w głowi mi namącił,
I widziałem Cię z siekierą ostrą i twardą jak życie w delikatnych dłoniach.
Oboje wiemy, że można się skaleczyć

Według mnie i Ciebie przeszłość przechodzi do historii,
Według Einsteina Wszechświat dzięki niemu gra na cztery takty?
Według Ciebie tylko głosu? Nie ważne.
A jednak padają pytania jak deszczu krople.
Nie warto wymieniać wszystkiego w nieskończoność,
Tutaj kończy się rola nauk ścisłych, a zaczyna osobliwość.

Powiedziałaś, że 17 lat mi wybaczasz,
Bo od urodzenia Cię okłamuje.
No to co, że wczorajsze “kiedyś może” nie nastąpi?
Nie prawda, że jest kolorowo, albo szaro,
Natomiast jest pewne, że niczego nie wiadomo.

Wszystko kłamstwo.
Nie wierz w to.

No responses yet