'Jarczewski Łukasz'

Zabije Się…

Jarczewski Łukasz

Zabije się - łzy po mnie nikt nie uroni.
Nie będę więcej oglądać szkaradności świata,
Który bezlitośnie dusze ludzkie trwoni,
W którym brat zabija brata.

Zabije się - po co żyć w samotności?
Nie ma z kim się cieszyć, nie ma z kim się smucić.
Najgorsze jest życie bez miłości.
Lepiej te męki sobie ukrócić.

Zabije się - uwolnię z doczesnego cierpienia.
Wszystkie złe myśli ulecą z mej duszy.
Nie wzruszą mnie ludzkie westchnienia
I żaden ból mnie nie wzruszy.

Zabije się - popłynę nad ludzkimi głowami.
Nikt mnie już nie dostrzeże.
Niebo zarumieni się złotymi kolorami.
Może ktoś tam na dole odmówi pacierze.

No responses yet

Miałem Sen

Jarczewski Łukasz

Miałem kiedyś sen
Piękny jak najczystszy tlen
Widziałem ludzi kochających
Nie było nienawiści i cierpiących
Wojny i bieda nie były znane
Wszystkie dzieci były kochane
Wszyscy mieli po tyle samo
Dzwony żałobne nie biły, co rano
Nie wyniszczały ciężkie choroby
Wszystko było przecudnej urody

I ja tam byłem - smutny, zagubiony
Nad głową złowrogo krakały wrony
I widziałem Cię - nie byłaś sama
Odezwała się w sercu ta sama rana
Znowu mnie przeszedł dreszcz boleści
Znów otumanił Twój uśmiech niewieści
Patrzyłem jak odchodzisz w świetle błękitu
Serce płakało, oczy śmiały się z zachwytu
Znikłaś i pozostał ból ten
Zbudziłem się - to był tylko sen

No responses yet