'jastrzab aleksandra'

w twoich ramionach

jastrzab aleksandra

to nie serce boli to wspomnienia
nie dlatego,że wspominam
dlatego że je zmieniam
od nowa wciąż próbuje zapomnieć blask twych oczu
od nowa wciąż rysuję moje plany na życie
już nic nie rizumiem choć próbuję uparcie
i od nowa buduję całe moje schematy
co powiedzieć
co zrobić
kiedy milczeć
kiedy patrzeć
a, ty przychodzisz przytulasz
i nic więcej nie trzeba
ty przychodzisz, przytulasz
zabierasz mnie do nieba

szła
było jej zimno i słabo
wiatr przeginał nią
było jej żle
czuła głód i pragnienie
łykała krople deszczu
które jak ogień
paliły jej serce
i jak ostrze noża
raniły duszę
szła przecież musiała
ktoś czekał na nią
ktoś czekał na śmierć

No responses yet

odwet

jastrzab aleksandra

zapytałeś czy mnie kochasz
lecz odpowiedż moją znasz
nie powiem ci tak i nie dam ci żadnych szans,
bo zraniłes serce moje gdy ja chciałam z tobą być
powiedziałeś wtedy odejdż choć w oczach miałam łzy
dzisiaj ty mnie będziesz prosił lecz nie zmięknie serce mi
dzisiaj tobie powiem odejdż choć w oczach masz łzy
********************************************************

miałam sen,
piękny -o tobie
trzymałeś mnie za rękę
park miłe słowa
szelest liści
jesień
wstałam
szłam przez park
dość krótki spacer
trzymałeś ją za rękę
szeleściy liście
pewnie szeptałeś jej miłe słowa
cześć
przeszłam obok
************************************************************************************************************************************************************************************
zupełnie ciemno i pusto
zupełna pustka
tylko gdzieś za niewidoczną ścianą
słychać płacz
ciemno i pusto
wiem,że jest pusto
bo byłam tu jak było światło
widziałam też kto płakał
to ja siedziałam pod niewidoczną ścianą
i płakałam
tylko teraz nie pamiętam dlaczego
************************************************************************************************************************************************************************************zabrałeś mi śmiech
zabrałeś mi łzy
oddałam ci serce i ciało
ty brałeś to wszystko nie dziękowałeś
mówiłeś mi tylko że mało
zabrałeś mi grzech
oddałam ci wiarę
nic nie zostało
ty brałeś to wszystko nie dziękowałeś
mówiłeś mi tylko że mało
************************************************************************************************************************************************************************************ja nie płaczę
ale widzisz łzy
pytasz co się stało
nic-odpowiadam
zupełna pustka
znowu kłamią
znowu ranią i zdradzają uczucia
tak kocham
już tyle chwil,godzin,dni
a, te łzy były codziennie
coraz obfitsze
i coraz bardziej bolało a
a, ty przychodzisz i pytasz co się stało.
**********************************************************************************************************************
coś boli
ktoś płacze
ktoś tęskni i czeka
a, serce z bólu się rwie
ktoś stoi i patrzy i oczy otwiera
a,serce wciąż chce
i wzdych i marzy
łzy płyną po twarzy
czy przyjdzie czy nie
ktoś stoi ipatrzy czeka i marzy
a serce wciąż chce
************************************************************************************************************************jak świat po deszczu ty wycierasz łzy
nie chcesz by widział to ktoś
boisz się powiedzieć jak żle jest ci
cierpisz bo chcesz
a krople padają
łzy z oczu jak rzeka
przestaniesz?
nie możesz
znów musisz uciekać
************************************************************
kolor serca jest czarny
widok z oczu przesłania
nieznajomość marzeń i zapomniana nadzieja
myśli ciągle zajęte
ręce wzniesione do góry
iłzy wszędzie obecne
nic nie jest do zapomnienia
**********************************************************************************************************************
tak boli ten żal
tak serce rozdziera
łzy z oczu strumienie
on mi nadzieję odbiera
raz uśmiech raz smutek orzeplatam
udając braknie mi łez
co stanie się ze mną jutro
czy wiesz
ciągle na nowe rany odnajduję miejsce na sercu
czy ktoś jeszcze bardziej mnie zrani-już nie chcę
te rany nie chcą się goić
a serce nie może już bić
czy z żalu czy ze smutku prosze odpowiedz mi
ja nie wiem ty nie wiesz nikt nie wie
umieram czuję powoli już coraz mniej serce boli.
************************************************************************************************************************tak bardzo cichi
i tak niespodziewanie
wykrada ze mnie życie
tak bardzo łatwo i nieskomplikowanie
zabiera oddech
te same łzy oglądam co roku
ten sam sni mi się sen
to samo okno iten sam pokój
i ciągle ten dziwny cień
przychodzi i kradnie zabiera mi życie
czy odda nie pytam
nie pytam zaile
zabiera mi oddech gdy śpię
tak mało już czuję tak mało już mogę
dokłada następny cierń
nikt nie wierzy
nikt nie rozumie
nikt nie wie że boję się
a on przychodzi zabiera mi życie
i oddech zabiera gdy śpie
************************************************************************************************************************
gdy słyszę kochanie to jeszcze nie wiem
czy do mnie czy do niej to mówisz
gdy budze sierano to jeszcze nie wiem
czy sama czy z tobą pójdę na spacer
gdy kładę się spać to jeszczr nie wiem
czy od ciebie czy od księżyca dostanę pocałunek
gdy śpię to jeszcze nie wiem
czy obok śpisz ty,czy tylko wspomnienia tulą się do mnie
gdy widzę ciebie to jeszcze nie wiem
czy nienawidzę czy mam nadzieję
gdy piszę ten wiersz to jeszcze nie wiem
czy to o tobie czy o kimś kto będzie
********************************************************************************************************************
z daleka nie mów że tęsknisz
przez tyle dni zapomnę
za blisko nocą wyczuwam
że nie ma ciebie nad ranem
i łzy tak jakby nie moje
wyuczone
za częste
a teraz jestem zmęczona
spoglądam
może odezwiesz się z daleka
że tęsknisz
***********************************************************************************************************************
gdy rano całujesz moje usta

to co,nas łączyło
czym było?
pytam
brak odpowiedzi tylko moje imię wymawiasz
czym było?
pytam całujesz moje usta
czym było?
pytam
całujesz moje włosy
chcę ci zabronić
mówię to koniec
czym było?
pytam
wyciągasz ręce
czym?
bylo
czym? pytam
gdy rano całujesz moje usta i odstawiasz na bok
************************************************************************************************************************
podeptane uczucia

dostałam list,ja czytałam i księżyc
potem rozmawialiśmy o tobie
ja i księzyc
dołączyły do nas gwiazdy
słuchały
kocham mówiłes
kocham pisałes
a ja czytałam potem rozmawialiśmy o tobie
ja,księżyc i gwiazdy
telefon twój głos:kocham i tęsknię
mówiłeś
kocham i tęsknię mówiłam
i opowiadałam o tym słońcu a ono obłokom
opowiadałam im o tobie
a potem rozmawialiśmy
ja,księżyc,gwiazdy,słonce i obłoki
dołączyły do nas kwiaty słuchały
dotyk twych rąk, wróciłeś
spadł deszcz krpola za krpolą
płakałam, kocham go mówiłam a księżyc nie pamiętał
pytałam gwiazd nie wiedziały o tobie
słońce skryło się za obłoki
a one nie pamiętały o telefonie
tylko kwiaty leżały podeptane uczuciem
opłakiwały same siebie
dlaczego?spytałam
a one odpowiedziały:miałyśmy przeprosić a nie potrafimy.

No responses yet