'Just Małgorzata'

Zraniony

Just Małgorzata

Z wierzchu twardy, niezłomny, nieczuły.
W środku słodki, kochany, wrażliwy.
W oczach nienawiść i ból.
Pragnie poparcia, dotyku, dobrej duszy przy boku.
W sercu łzy, na zewnątrz głaz.
Stale milczy lub krzyczy.
Ma żal, żal do wszechmogącego.
Nie potrafi zrozumieć. Jest zły.
Jest zły i mściwy.
Pragnie zemsty za stratę miłości.
Nie płacze, tylko myśli.
Myśli o zdradzie, chce umrzeć
z uczuciem, które odebrał mu Bóg.
Pozwólmy mu odejść. Niech goni
nadzieje i sens.
Niech znajdzie swą piękność gdzieś w niebie
Niech wkroczy z nią w bramę wieczności.

No responses yet

Lęk (MJ)

Just Małgorzata

Otulona nocną ciszą spoglądam wstecz.
Przywalona mrokiem niebios ronię łzę.
Speszona otchłanią spotykam cień.
Pragnę mądrości i sił.
Chce uciec lecz nie mam gdzie.
Na skraju przepaści potykam się.
Lecę powoli a może śnię.
Ty kiedyś umrzesz umrę i ja.
Lecz ty za noc a TERAZ ja.
żegna mnie noc i cisza drzew.
Pragnę Cię mocno i Ty mnie też.
Noc się zamyka powoli wiem.
To jest mój czas ty o tym wiesz.
Kończę mój żywot pod okiem nirvany
a twój cień znika w gorącej otchłani.
A die.

No responses yet

List pożegnalny

Just Małgorzata

Umieram…! Duszę się bezsensem tego

No responses yet