'Kaczorek Grzegorz'

Najjaśniejsze

Kaczorek Grzegorz

Widzisz, tam daleko na horyzoncie?
To odwieczny symbol życia jest - słońce.
Wielbione przez ludzi od dziejów zarania
ociepla gdy zimno i mroki odgania

Lecz dla mnie słońce nie znaczy nic
traktuje go niczym stary znicz
W mym sercu zaś Słońce nadal gorące
bo ludzkie ma twarze i imion tysiące.

No responses yet

Bagna we mgle

Kaczorek Grzegorz

Tu jest początek i koniec świata
początek i koniec na bagnie starym
Przy bramie bicz i pokutna szata
wieczna pokuta na bagnie starym

Brama już dawno nie otwierana
rdzewieje brama przy bagnie starym
za bramą ropieje zatruta rana
zatruta rana na bagnie starym

Niewielu chętnych jest do podrózy
niewielu chętnych z bagna starego
niewielu zdolnych oprzeć się burzy
burzy pozorów na bagnie starym
——
Lecz waleczni wyrwą się z objęć lęku
zaznają wspaniałego życia nowego
Ze łzami w oczach słuchać bedą jęku
Na wpół umarłych z bagna starego

No responses yet

Jedyny Cel

Kaczorek Grzegorz

Znów słońce wschodzi, kolejny dzień
jak każdy dzień bitwy jest polem
Czy przegrasz i czy zasnuje Cię cień
czy znajdziesz się w znowu rozpaczy dole.

Jakże jest łatwo zaprzestać walki
poddać się i w przepaść swą rzucić
Pogodzić się z losem teatrzanej lalki
i jednocześnie tym losem się smucić

Nie dla leniwych walka w ciemnościach
lecz ona sprawia że jesteś człowiekiem
Zamiast powoli marnieć w swych włościach
Uczestnicz w walce i umrzyj z uśmiechem

No responses yet

Ostatnia Brama Mroku

Kaczorek Grzegorz

Jest takie miejsce wśród mórz otchłani
Gdzie światło gwiazd cienia nie ściele
Gdzie szafirowe niebo Cię otumani
Gdzie bogów jak Ty jest bardzo wiele

Bogowie owi potężni są, niezwyciężeni
A przecież powrozy mają na rękach
Kroczą po raju odwiecznej zieleni
Lecz wewnątrz cierpią w mogilnych mękach

Ich Niewolnicy zawsze w pobliżu
Gotowi na życzeń wszelkich spełnianie
Oni nie widzą ich na swoim krzyżu
Ślepi są na śmiertelnych wołanie

Trwają tak więc bogowie ciemności
za bramą ostatnią - bramą samotności

No responses yet

Samotny prorok

Kaczorek Grzegorz

Dokąd zmierzasz samotny proroku
Z nadzieją w sercu i błyskiem w oku?
Co pragniesz głosić masom wybranym
jakie masz dla nich i świata plany?

Mówisz o miłości, pomocy bliżniemu
kolorów blaknięciu, lecz nie rozumieją
Tłumaczysz ludziom szczęścia istotę
a oni radośnie mieszają cię z błotem

Chcą za to nagrodę, chcą życia wiecznego
Chcą moc równą mieć Przedwiecznego
Nie starcza im życia na tejże Ziemi
chwytają łapczywie więc brzytwę nadzieji.
Ciebie zaś z Twym szacunkiem dla życia
spędzają w bór zapomnienia poszycia.

Dokąd zmierzałeś samotny proroku
Z nadzieją w sercu i błyskiem w oku?
Bądź zawsze sumienia wierny zasadom
a słabi do niebios na ostrzach niech jadą.

No responses yet

Older Posts »