Kasprowicz Jan
Nie pierwszy raz ci mówię: Jeśli się nadarzy
Los chętny pocałunkom, ty nie mędrkuj wiele,
Nie badaj, skąd przychodzi i jakie ma cele
Uboczne, tylko “”całuj… Nie lękaj się straży
Rozsądku, gdy szaleństwo chcesz zamknąć w dziele
Szalonem: szczery popęd nie chełpi się twarzy
Grymasem, którym ludzie osłaniają starzy
Swą słabość… W samą porę życie na proch zmiele,
Rozmierzy i roztrząśnie twoją żądzę życia,
Nie dosyć: jeszcze-ć k’tobie wypełzną z ukrycia,
Gdzie nic się twój a przędzie, straszne siostry, Parki,
I piersi ukazawszy pomięte i karki
Zmarszczone, gorzko zadrwią: ” Młodości zaprzaniec!
Dziś chyba pocałujesz?… Chyba pójdziesz w taniec!? “
Tags: Cele, Gdy, Parki, Pierwszy Raz, Taniec, Tobie, Ty, Wiele, Z Ukrycia
Kasprowicz Jan
Gdy mnie ogarnia zmrok, co dusze człecze
Tak natarczywie aż do ziemi tłoczy,
Spieszą nade mną zbawczą spełniać pieczę
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
I zło, uchodząc, poza sobą wlecze
Tabor swych skutków i w nicość się toczy,
Tak je spłoszyły, jak cherubów miecze,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
I znów oczyszczon i znowu ochoczy
Do tego życia, które mi zmieniły
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
Tulę do piersi ten mój skarb uroczy
Ach! i całuję, pełen nowej siły,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
Tags: Ciche, Gdy, Piersi, Tak, Twe
Kasprowicz Jan
Co się to dzieje! Co się to dzieje!
Aż lękam się wyznać to komu:
Wiecie, że słońce dziś rano
Zajrzało do mego domu.
Aż lękam się wyznać to komu…
Trza mieć odwagę - do skutku!
Złociste, wiecie, nasturcje
Zakwitły w moim ogródku.
Trza mieć odwagę - do skutku,
Więc powiem wam jeszcze coś więcej:
Śród kwiatów śmiech, wiecie, rozbłysnął,
Szczery, radosny, dziewczęcy.
O, powiem wam jeszcze coś więcej,
tylko nie śmiejcie się ze mnie:
Ja, wiecie, czekałem na nią
I nie czekałem daremnie.
Tylko nie śmiejcie się ze mnie,
Dusza ma całkiem pijana!
Rzekła mi, wiecie: jak ślicznie,
Gdy słońce w dom zajrzy z rana!
Tags: Domu, Gdy, Kasprowicz, Moim, Rana, Rano, Trza, Wam
Kasprowicz Jan
Czekałem na ciebie wczora,
Od rana czekałem do rana,
Wywiodła mnie w pole tęsknota,
Miłością twoją pijana.
Przenigdy już czekać nie będę,
Takem chciał zarzec się w gniewie,
Lecz kłamstwo jest obce mej duszy,
O fałszu nic serce me nie wie.
Więc powiem ci prosto i szczerze,
Ty moje dziwne kochanie:
Chociażbym wieki miał czekać,
Dość woli na to mi stanie.
Bo cóż ja mam czynić, niebożę,
Jeśli nie czekać do końca?
Wszakże ty jesteś zachodem
I wschodem mojego słońca.
Tags: Jest, Kochanie, Mam, Mej, Moje, Nic, Prosto, Rana, Ty