'Kawecka Ina'

Kaczeńce w Wysowej Zdroju

Kawecka Ina

Jednak są na świecie czary
Bo, gdy spojrzysz na te jary
Na koryta górskich rzeczek
Widok cudny cię urzecze
Złoci się tam płatków tyle
Na mięsistych listków łachach
Każda kępka swą jasnością
Cienie jaru wkrąg wyzłaca
Aksamitno - żółte płatki
Z pręcikami ciemniejszymi
Czerpią z głębi ziemi - matki
Czarodziejskich blasków siły
Ówdzie kępka pojedyńcza
Rozpościera się buńczucznie
Tam zaś łąki cała połać
Sprawia sercu, duszy - ucztę
Daje radość i wytchnienie
Samym tylko swym widokiem
Niesie spokój i marzenia
Świat oglądasz innym wzrokiem
Tak kaczeńce są przepiękne
Że mi dech zapiera w piersi
Jasne - złote - aksamitne
Wprost jak z bajań, opowieści
Wysowa Zdrój 09-05-1997 INA

No responses yet

Księstwo Siewierskie

Kawecka Ina

Siewierskie Księstwo już z dawien trwa
Historia tych ziem kilka wieków ma
Mieszka w nim niezmiennie ten sam godny lud
Pracując i żyjąc - jak przykazał Bóg
Pradawne zwyczaje, przetrwałe obficie
Podają najmłodszym tradycję ich życia
Pracowitość, rzetelność, dążenie do celu
Szczepią dziadowie młodym obywatelom
Uczą dumy szlachetnej - danej z urodzenia
Kto w Księstwie urodzon - ten zna cel spełnienia
Ten wie, że i lasy i ziemia jest jego
Dbałości o swoje ucząc młodego
I zasada stara tutaj nie przemija
Kradnij i zabijaj - lecz Siewierz omijaj !
To wszystko stanowi o SIEWIERZANINIE:
Tu garncarz i bednarz z wyrobów swych słynie
Tu kowal mistrzowsko podkuje ci konia
Tu rymarz ze skóry wszystko wykona
Tu szewcy uszyją ci buty na miarę
Lub tylko naprawią starych butów parę
Tu rzeźnik uraczy cię własną kiełbasą
Tak smaczną i mięsną, jak za dawnych czasów
Tu grono piekarzy chleb ci upiecze
Znany i lubiany prawie w całym świecie
Tutaj gospodyni ukisi ci żurek
Upiecze chrupką gąskę, poda kiszony ogórek
Lodziarze zaproszą na cudowne lody
Zjadane dla ich smaku, jak i dla ochłody
Cukierenki skuszą kawą i ciasteczkiem
Można tam o bliskich popaplać troszeczkę
Tutaj ludzi nauki, sztuki i kultury
Zrodziło się wielu - niosą sztandar nasz
Sławią Siewierz w świecie - przydają nam dumy
Ofiarując ludziom swój talent i takt
Każdy dom siewierski i każda zagroda
Chętnie przyjmie gościa - pieczonki mu poda
Pieczonki urokliwe, pieczonki wprost z ogniska
Kiedy atmosfera jest ciepła i bliska.
Ze światem nas łączy dwupasmowa trasa
Gości znakomitych ta droga zaprasza
Mamy zamek własny - dostojną ruinę
Który woła do nas historycznym głosem
On nam przypomina w każdą dnia godzinę
Jakie były przeszłe siewierzaków losy
Zamek własny mamy - wielce zrujnowany
Który strzeże z góry tradycyjnych cnót
Pewnie bardzo chciałby być odbudowany
Aby dumny mógł być podległy mu lud !
Mamy tu strażaków i orkiestrę własną
Parafię i gminę, tak jak każde miasto,
Każde miasto jednak nie szczyci się tem
Iż zespala przeszłość ze współczesnym dniem
Iż łączy tradycję z teraźniejszością
Otacza opieką i szczególną troską
I tak nieprzerwanie już od wielu lat
Żyje i pracuje nasz siewierski świat.
Marzec 1995 INA

No responses yet

Wiatr w żaglach

Kawecka Ina

Nie wiem co było większe
Uczucie zachwytu nad wszystko piękniejsze…?
Czy to co przyszło z wiatrem - to straszniejsze…?!
Wciąż o tym myślę raz tak, raz tak
Chcę obłaskawić myślami ten wiatr
Chcę go przekonać, że lubię go też
Bo wiem, że żagle lubią gdy jest…
Muszę go przekabacić na swą własną stronę
By dał mi się wodzić za piękny postronek
By mieszkał w żaglach, białych żaglach zawsze
Ale taki łagodny - co to się nie wścieknie
ani też nie zaśnie
Po chwili zadumy i po rejsu dniach
Już chyba wiem jak przestać się bać
Nagle poczułam i chyba to wiem
Jak i ja mogę z wiatrem zaprzyjaźnić się
Po pierwsze - nie walczyć, nie ciągnąć na siłę
Po drugie - odpuścić, gdy zbyt mocny jest
Po trzecie i dalsze - polubić gdy przyjdzie
Lub pozostać w porcie - i tak można też
Wtedy go przekupię, gdy zrozumiem go
Wtedy przekabacę, gdy polubię to
Wtedy obłaskawię, kiedy poznam dobrze
Gdy żeglarska pełna miłość - w końcu do mnie dotrze…

No responses yet

Uwodzenie dotykiem słów

Kawecka Ina

Dotknę cię słowami, chociaż
Bo nie ma nic bardziej niesprawiedliwego
Niż nieodwzajemniona tęsknota
Więc niech się staje niezwykła i romantyczna
Uroczysta noc z tobą - bez ciebie….
Dotykałbyś tylko słowami
I mógłbyś mnie być pewien
Ty wiedziałbyś dokładnie
Czego chciałabym najbardziej?
Upilibyśmy swe Rozumy
Uśpili Rozsądki
Uwięzili w słów czułości
Pożądania wszystkie wątki
Aż poczuję się przy tobie
Absolutnie jedyna
Dasz mi takie uczucie ?!
I nie będę się czuła winna…
Aż zrozumiem, że pragniesz
Być mą jedyną myślą rano
Gdy się budzę
I wieczorem, gdy zasypiam
Że chcesz mieć wyłączność na mnie
Żyć we wszystkich mych myślach:
Gdy przeżywam radość
Podejmuję decyzje
Jestem wzruszona lub rozmarzona
Słucham muzyki fascynującej
Śmieję się do łez z dowcipu
Płaczę rozczulona w kinie
Chcesz bym tylko o tobie myślała
Masturbując się….
Wtedy jesteś w mym mózgu i mych palcach
Gdy absolutnie nic i przed nikim nie muszę udawać
Mam cię na wyłączność w mózgu i palcach
Choć to nie ty całujesz me podbrzusze
Nie ty jesteś we mnie palcami
Językiem i penisem - jestem tam sama
A me szepty, wilgotność i spazm rozkoszy
Biegną do ciebie
Tego od mózgu
Tego od słów
Aż tam….
I nie będę tego pożądania analizowała
Będę cię całego - cała pożądała….
Chyba, że znów rozsądek
Moje myśli splami
Dotyk słów twych zabierze
Kolejny raz sprawi
Że cieszę się na chwile
Gdy się spotykamy
Kiedy znacznie więcej miłości odnajduję
W tych nagłych przypływach energii
Tylko między naszymi źrenicami..
Tęskniąc jednak bezustannie
Za naszymi słownymi dotknięciami…..
Kołobrzeg styczeń - 2003 INA

No responses yet

Zaszufladkowana poezja

Kawecka Ina

Poezja ludowa…? - bo jak, bo kto…
Bo pisać ma się o ludzie…?
Poezja ludowa - pytam więc co
Czy tylko o wsi i trudzie…?
A może poezja ludowa, bo
Bo pisze zwyczajny ktoś, z ludu
Ktoś z ludu - narodu
Po prostu ktoś z nas
Kto czuje to życie do bólu…?!
A może ludowa, bo mówi o wszystkim
Co lud ten człowieczy przeżywa…?!
A może ludowa, bo śpiewa o świecie…
O życiu codziennym… tak bywa…!
Bo w świecie wielgachnym
Tym… z końca już wieku
Żyć - jednakowo jest trudno
Tym z miasta i tym spod strzechy
I czy to willa czy bloki kamienne
Pośród betonów i asfaltów miasta
Człowiek, co życie swe tutaj przepędza
Czuje, że to jego własna ziemi garstka
I czy to bogata rolnicza zagroda
Czy zwykła chateńka uboga
Człowiek, co życie swe tutaj przepędza
Za dar ma - swą ziemię - od Boga
Ty sobie definiuj - bezduszna nauko
Co to poezja ludowa
My wolni poeci - niezmiennie będziemy
Ubierać myśli swe w słowa
I na nic się nie zda
Kształt twej definicji
Choć światły, ale bez duszy
Bo wartość poezja ma zawsze wtedy
Kiedy zwyczajnie nas wzruszy
09-10-1997 INA

No responses yet

Older Posts »