Pani
Kerouac Jack
Wszechświat jest panią
Trzymającą w sobie nienarodzone światło
Naszą Panią, Nostre Dame.
Jest uzgodnionym, że Nostradamus mógł przewidzieć przyszłość.
To jest zadanie naszej pani.
My źdźbła trawy.
Wszechświat jest panią
Trzymającą w sobie nienarodzone światło
Naszą Panią, Nostre Dame.
Jest uzgodnionym, że Nostradamus mógł przewidzieć przyszłość.
To jest zadanie naszej pani.
My źdźbła trawy.
Jestem nieszczęśliwym nieznajomym
Bazgrzącym na ulicach Meksyku-
Moi przyjaciele mnie opumarli, moje
kochanki zniknęły, moje dziwki zakazane,
moje łóżko kołysane i drgane trzęsieniem ziemi- i nie ma świętej trawy
by odlecieć przy świetle świecy
i śnić- tylko opary autobusów
burze kurzu i panny podglądające mnie
przez dziurkę w drzwiach
sekretnie wywierconą aby podglądać
masturbatorów pieprzących poduszki
Jestem Gargulcem
Naszej pani
Śniącym w przestrzeni
Szaro mglistych snów
Moja twarz skierowana ku Napoleonowi
-Nie mam formy-
Mój zeszyt z adresami jest pełen ŚP
Nie mam wartości w pustce,
W domu bez honoru,-
Moim jedynym przyjacielem stary pedał
Bez maszyny do pisania
Który, jeśli jest mym przyjacielem
Niech będę przeklęty.
Zostało mi trochę majonezu,
Cała niechciana butelka oleju,
Wieśniak myjący moje niebiańskie światło
Świr czyszczący swe gardło
W łazience koło mojej
Sto razy dziennie
Dzieląc wspólny sufit-
Jeśli się upije będę spragnionym
-jeśli pójdę moja stopa się złamie
-jeśli się uśmiechnę moja maska farsą
-jeśli zapłaczę jestem tylko dzieckiem-
-jeśli zapamiętam jestem kłamcą
-jeśli napiszę zapisy dokończone-
-jeśli umrę umieranie skończone-
-jeśli będę żył umieranie się zacznie-
-jeśli zaczekam oczekiwanie dłuższym
-jeśli odejdę odejście odeszło-
jeśli zasnę błogostan ciężkim na mych powiekach-
-jeśli pójdę na tani film
dorwą mnie koszmary-
na drogie filmy mnie nie stać
-Jeśli nie zrobię nic
nic się nie stanie
Mogłem skończyć dużo gorzej niż
siedząc w Ciemnym Zaułku pijąc wino
Wiedzieć że wszystko jest i tak nie istotne
Wiedzieć że nie ma tak naprawdę różnicy
pomiędzy bogatym a biednym
Wiedzieć że wieczność nie jest ani pijana
ani trzeźwa, wiedzieć to za młodu
i być poetą
Mogłem pójść w biznesy i puszyć się
I wierzyć że Boga to obchodziło
Zamiast tego kucam w samotnych alejkach
I nikt mnie nie widzi, tylko mą pustą butelkę
a widzą to że jest pusta
Robiłem to na polach kukurydzy i cmentarzach
Wiedzieć że śmierć nie wydaje żadnego dźwięku
Wiedzieć że kolby kukurydzy rozmawiają (pomiędzy
sobą zgrzytając starymi ramionami)
Siedząc w alejkach czając neony
I obserwując sprzątaczy z katedry
Wyżymających swe szmaty pod schodami kościoła
Siedząc i pijąc wino
A na trakcie kolejowym będąc błogosławionym
Być milionerem i wtedy woleć
Kręcić się z butelczyną tokaju
W drzwiach hurtowni, kierując twarz ku długim zachodom słońca
Na kolejowych polach traw
Wiedzieć ze śpiący na rzece
śnią próżne sny, kucnąć
w nocy i dobrze o tym wiedzieć
Być mrocznym samotnym nerwowo-wzrocznym obserwatorem
Wirującego diamentu świata
Ostatni hotel
Potrafię dostrzec czarne ściany
Potrafię dostrzec cień na oknie
On mówi
Nie jestem zainteresowany tym o czym on mówi
Jestem jedynie zainteresowany faktem, iż jest to ostatni hotel
Ostatni hotel
Duchy w moim łożu
Kozłom puszczam krew
Ostatni hotel