'Kozicki Błażej'

Kostka Bruku

Kozicki Błażej

Kiedyś jakaś brukowa kostka
została zdeptana przez mojego przy dużego buta
kiedyś pomyślałem że jestem okropny
“…i to jeszcze przy dużym butem!”
stoję teraz nad nią
startą do macierzy przez więcej
takich jak ja ,zabieganych w butach o
wymiarze niekoniecznie za dużym
niekoniecznie w butach.
Takich jak ten tam dalej co jeden
tylko z wielu nie rani tamtej
jednej z wielu kostek
delikatnie tylko tuli skarpeta swą
przetartą do skóry
dziurawą w kratę
kostkę bruku, wybrankę , podłą szczęściarę
że też akurat ona na rany boskie z pobliskiego kościoła
ona no musiała natrafić na żyda bez butów
o stalowym cylindrze w ręku z napisem fasola
i kartką uprawniającą go do przemarszu
główną ulicą Torunia
w taki, a nie inny sposób
moja kostka brukowa szczęścia nie ma
starta z lewej strony obserwuje
swym szczytem cegły ratusza
a r y s t o k r a c j ę
te to na pewno nigdy nie zasmakowały
kauczuku z podeszwy młodego modnego
czy gumy do żucia
w konspiracji przemieszczającej się
na spodzie sandałka małej uczennicy
szkoły podstawowej numer 1
tu
nie jeden z tych nadgryzionych
brunatnych prostokątów był światkiem
i uczestnikiem takowych zdarzeń powyższych
…biedna kostka brukowa
stoję teraz przed nią w mych
co najmniej o trzy numery za dużych butach
i lituję się nad haniebnym jej padołem
“całe życie u stóp, to życie niewolnika
jak jednak nazwać życie pod nimi ?”
w wyżłobionym dołku przez deszcz
i przybranym kształtem szlifu
z podeszw o możliwościach twórczych
złożyłem mały znicz i zapaliłem
obok wręczyłem kwiaty i stanąłem
raz jeszcze w milczeniu nad nią
przetarta ,nieszczęśliwą
“wieczny odpoczynek …”

No responses yet

wiosno !

Kozicki Błażej

wiosno !

ja cię zdefiniuję wprost

odkryję to czegoś sama nie
odkryła z pod białej płachty

zwiastuję to czegoś sama nie
zwiastowała posyłając jaskółki

ogrzeję to czegoś sama nie
ogrzała swym ciepłym słońcem

po czym kłamać przestanę…

ty szmato !
ile to razy żeś oszukała budzące się
z tobą życie ,oddając je martwej zimie ?!

ty leniu !
ile to razy za późno żeś ogrzała
zmarznięte od chłodu członki ?!

ty tchórzu !
ile to razy żeś uciekła w popłochu
przed gorącem niecierpliwego lata !?

wiosno !

…wybaczam.

No responses yet

Wiersz barokowy

Kozicki Błażej

ujrzałem w końcu
monstrum skamieniałej wody
i biel ,białość, białość blednącą w bieli
ta to wielka połyka widza
rządzi oczu jego parą
wbija swą potęgę
intensywną skalą
białą ,białą ,białą jak kieł niedźwiedzi
z najdalszego lądu ,gdzie stopa
czy wzrok ludzki obce będą
jeszcze przez wieki ,tak samo jak tu
wieczny ląd na wieki zamarł
gdzieniegdzie tylko jaki krzaczek ,listek
i nic ,i cisza ,i biel w potędze
i biel ,i biel i białe me ręce
bo zimno tu …
…jak w chłodziarko - zamrażarce .

No responses yet

jabłko gruszka banan i

Kozicki Błażej

TAK
WIDZIMY JABŁKO
JABŁKO JAK WIDZAĆ JEST ZIELONE
I JAK WIADOMO SPADA Z DRZEWA
krzycz gdy tylko list o śmierci twej w twe ręce wpadnie
TUŻ OBOK GRUSZKA
DORODNA, RÓWNIEŻ ZIELONA
O BIAŁYM MIĄŻSZU I CAŁKIEM JADALNĄ OGRYSKĄ
a słodycz strumieniami płynie z jej wnętrza
i kusi oko i zmysły i wabi wonią
wspomnienia goryczy wspomnieniem się stają
W TLE JABŁKA I GRUSZKI
WIDZIMY BANANA ,TEN ŻÓŁTY I PODŁUŻNY OWOC
BYŁ KIEDYŚ ZALICZANY DO RODZINY OGÓRKOWATYCH
NA SKUTEK CZEGO DO DZIŚ TRWAJĄ SPORY
CZY OGÓREK JEST OWOCEM
i chcąc czynić dobro ,nie tak ja goethe złu przez zło karząc
czyniąc nić nie czynię, dobrze chciałem a wyszło jak zwykle

OBOK BANANA WIDZIMY INNY PRZEDMIOT
BLIŻEJ NIE ROZPOZNANY PRZEZ ZNAWCÓW
ISTNIEJĄ DOMYSŁY IŻ JEST TO TYŁ BUTA LUB
KAWAŁEK WOŁOWEGO PODUDZIA
kto mi przez wpatrzone w słowo oczy spojrzy i zgadnie
zdanie jakie w nich ukryłem przed prostotą ,która jak śmierć
pędzi ku mnie a ja ,w zmarszczkach udawanego śmiechu
stawiam jej ,pomarszczone czoło
OBRAZ MARTWEJ NATURY
SAM W SOBIE NICZEGO NIE PRZEDSTAWIA
NIE POBUDZA ŻADNEGO PROBLEMU
SZTUKA PEŁNI TU ROLĘ DEKORACJI
CODZIENNEGO ŻYCIA

No responses yet

Pytania

Kozicki Błażej

i znów ciekaw jestem
“na czyje dziś spodnie
spadnie dziurawa kieszeń”
a kto uśmiechem się ozdobi
- nie za darmo
kto, dlaczego, jak

i komu promyk
odbierze rytm
a jarzeniówka
z drgającą struną
melodię skomponuje
kto, dlaczego, jak

a gdzie wiatr uplecie
plotkę w szal
a szal w stryczek
a stryczkiem
pstryk!
kto, dlaczego, jak

i jeszcze morze
a może już nie …

kto, dlaczego, jak ?
bo ja nie wiem

No responses yet