Krasoń Robert
***
uprawianie miłości przenika mi głęboko
pośród kości wyrastają najdotkliwsze z ości
boleści
i tylko miłość je pieści
i tylko sen je pieści wśród gwiezdnych
zwiewnych opowieści
tylko miłość - tylko sen je morzy
gdy pośród głazów
rodzą się najpiękniejsze zorze
i tylko sen
sen je pieści zapuściwszy oko
w iluzorycznych krain falujące morze
uprawianie miłości przenika we mnie boleśnie
spluwam tedy tą bolesną słodyczą - raz za późno -
raz za wcześnie - nie ma bowiem metody -
teorie sypią się po kątach próżno -
czas się pałęta rozbawiony - wciąż powatarzając:
tak tak - to za wcześnie - tak tak - to za późno
labirynt wiedzy - lochy - zapadnie - ruchome ściany
schody - drabiny - ciągi chodników
sieć korytarzy - prześwięte brednie uczonych bajarzy
labirynt wiedzy - labirynt pragnień
nikt nigdy nie wie co mu przypadnie
i w co popadnie
labirynt wiedzy - labirynt odczuć
beze mnie skaczcie sobie do oczu
bo dla mnie uprawianie miłości
choć tak bezpardonowo wrzyna się w kości
jest pełne treści
aż do nagości
Tags: Beze, Czas, Dla Mnie, Jest, Krain, Labirynt, Morze, Mu, Oko, Schody, Sen Sen, Tak, Za
Krasoń Robert
Ku słońcu
zostawmy za sobą zatrważające chwile - kotłujące się mroki
ciemnych zaułków umysłu - spłuczmy jednym pociągnięciem -
pokochajmy szaleństwo na mocy danego nam prawa do życia i śmierci -
nie ma bowiem na tyle prostych i równych dróg by czasem nie można było się
potknąć i upaść - nauczmy się upadać - spokój ducha można odnaleźć niestety tylko w
samotności - odsuńmy się - bądźmy wiarygodni dla siebie - a będąc dla siebie
będziemy dla innych - na nic tu religie - wierzenia bajdurzenia - i filozofie -
maski - słowne potrzaski
spójrz - oto twoje życie - oto w miriadach chwil i mgnień - kim jesteś?
jeśli spróbujesz określić się - ogłuchnę
życie to podobno sen - ale czyż trzeba śnić aż tak boleśnie - czyżby to ból
był synonimem życia? - cierpienie - gwiazda poranna i gwiazda wieczorna -
salam alejkum
spójrz - oto ja w miriadach chwil i mgnień - tak delikatny i czuły - i ja -
odkrywający w sobie nieprzepartą chęć zabijania - poranny i wieczorny zjadacz
gwiazd - ten który dwa lata służby wojskowej zamienił na trzy lata własnego
szaleństwa i otarł się o swoją śmierć - może dlatego widzę jeszcze jak
z pragnień rodzą się poczwary i demony - przepoczwarzyć się w kokonie samotności
i śnić - śnić o motylu który śni że jest mną - spokojnych snów bielinku
kapustniku - spokojnych snów
spójrz wkoło - zaglądnij w głęboko w twarze lecz nie przeglądaj się w nich
bo to zwierciadła krzywe - tam gdzie ujrzysz zarys drogi i poczujesz wiew
rześkiego powietrza - idź tam - w wartkim strumieniu obmyj twarz z lepkich
i słodkich snów - i przemyj ostrożnie strupy blizn na duszy - odpocznij bo
i jutro będzie dzień - pośpiech to głupi doradca - a jeszcze gorszym
jest moc pragnienia czy pożądania - odpocznij - poczekaj - i patrz
a wszystko samo nadejdzie na tyle byś i ty mógł podążyć temu naprzeciw -
żyj
Tags: Dla, Ducha, Gwiazda, Jak, Jest, Ku, Lata, Nam, Oto, Religie, Sobie, Tam, Temu, Ty
Krasoń Robert
Bez złudzeń (1)
w ostatnich bastionach rojeń
ukrywają się wyidealizowane wspomnienia
pięknoduchy pragnień
w kwiecistych zbrojach
pętające się po mirażach cudownych krajobrazów
poronione dzieci poronionych miłości
nie planowanych zresztą
biegną lekko
po skąpanej we wschodzącym słońcu plaży
rozpryskując stopami pianę złudzeń
dzień po dniu
w ekstazie
w erotycznym śluzie mistyki
z kopniakami w głąb umysłów i dusz -
- winny cienkusz
brud
pył
i kurz -
nieprzerwane obcałowywanie zimnych marmurów
więc bez złudzeń
więc bez planów
po prostu droga
po prostu życie?
wciągając głęboko w płuca strumień tego życiodajnego syfu
odgrzebuję się z jakichś kosmicznych gruzów
by gdzieś na krawędzi
budować inny świat
tworzę
lub raczej jestem aktem stwarzania
to mnie i mną urabia
w ciemnych czeluściach Hadesu
to mnie prowadzi zaułkami doznawanych szaleństw czyli doświadczeń
przez pejzaże murów
czy pejzaże skalistych gór
a moja plaża
jest delikatna
jak muśnięcie pocałunku
moje morze
to kobieta
której pragnę
bez złudzeń
po prostu życie
Tags: Droga, Dzieci, Inny, Jest, Lub, Morze, Tego
Krasoń Robert
Jest rozłożysta kwietniowa noc
I pada pierwszy wiosenny deszcz
A myśli kłębią się laookonowe
Na nic prochy antydepresyjne
I nasenne - wizje przebudowy
Plany na przyszłość możliwości
ogromnieją z minuty na minutę
i oplatają już cały świat
cicho!!!
Może tylko staranne wsłuchiwanie się
W dźwięk ciurkającej z dachu wody
Uspokoi rozedrganą nadmiernie
Niechcianą samotność
Tags: Dachu, Jest, Noc, Plany