'Kruszewska Kamila'

Cisza…..

Kruszewska Kamila

Cisza…..
Noc za oknem, farba koloru grafit zalała falę błękitu.
Ktoś moknie, a krajobraz jego twarzy tylko czeka świtu.
Cisza…..
Przez czerń wnikającą w każdy zakątek ulicy, słyszy się jeszcze pojedyncze głosy…..
Szumią,
Jak to krople rosy,
Przy poranku, kiedy słońce zaspane swe oczy zasłania amarantowym całunem,
Aby za chwilę błysnąć promieniem,
jak to przy burzy piorunem.
Cisza…..
Tylko zegara szepty da się słyszeć w tym zgiełku.
Tylko on jeszcze siłę ma szeptać, mówić, nie milczeć.
Me własne myśli w strachu, nie czujące prawie lęku,
Tłoczą się bezszelestnie w mojej pustej głowie.
Cisza…..
Zduszony oddech pomiędzy dwoma światami przechodzi: raz we mnie, raz poza mną się mieści.
Słyszy się ciągle z zewnątrz do wewnątrz i odwrotnie dziwne, nieprzemyślane opowieści.
Cisza…..
Kryje w sobie tyle muzyki- gdy się przysłuchasz to Ci nawet zagra i zaśpiewa.
Czasem żywo- kiedy słońce liże promieniami ziemię, świata dotknąć próbuje, rozgrzewać;
Czasem smutno- kiedy łzy w śnieżnobiałą chustkę jak do koszyka zbiera
Najładniej śpiewa jednak a’capella.
To najbardziej dociera.
Cisza…..
Wybaczcie…..
Usypiam…..

No responses yet

Samotność (KK)

Kruszewska Kamila

Samotność…..
Okruchy przyjaźni zbierają ptaki…..
Widać wyraźnie jak mało warte
Wszystkie tęsknoty
Ni krzty wiary lecz chęć zgryzoty podcina im pióra
I
Nie
Mogą
Latać…..

Samotność…..
Tak potrzebna pustemu garnkowi
Pełna niesnasek
Ochoty zemsty
Na
Pokrywce…..

Samotność…..
Krytyka na niespełnionym poczęciu przyjaźni
Na zmartwychwstałych bolączkach
Tego
Uczucia
Suwerenna malwersacja…..

S amo T ność…..
Pisana przez strudzone „eS”
I tandetne „te”
Tak
Mimochodem…..

Samotność…..
Mordercza panika
rozrywająca mnie
Od środka…..
Kapitulacja nadziei…..

Samotność…..
To
Ty
I
Ja
-Bez siebie…..

No responses yet

Pół-aniołem

Kruszewska Kamila

23.03.2003 rok

Ziemia pół-niebem
“niebieska”
światłoczuła
daleko idąca
lecz
nie nieśmiertelna
nieidealna

Tu się urodziłam
I tu jest mój dom

A to ja
Człowiek pół-anioł
W białej szacie
W ciemnych włosach
Lecz
Z jednym skrzydłem

Podam ci rękę
Zatroszczę o uśmiech
Przytulę
Ukocham
Przyrzeknę nie opuszczę

I my
Dwie ciemnowłose istoty
W białych szatach
Uniesiemy się pod niebo
Razem…..
I będziemy bogatsi
Bogatsi w parę skrzydeł
Moje i Twoje
Bogatsi dzięki sobie
I tacy szczęśliwi

Ty też tak możesz

Wyciągnij tylko rękę
I
Pofruń……

No responses yet