'Kumala Łukasz'

Kwiat mojego sekretu

Kumala Łukasz

Stokrotko,
wśród polnych kwiatów kwitnąca.
Rozwijasz się
w tym dostojnym gronie.
Dojrzewasz.
Wy wszystkie piękne,
ale Tyś jedna…
Jedyna.

No responses yet

Chwila ze złota…

Kumala Łukasz

Nie przemijaj! Chwilo ze złota,
pędzlem z łabędzich piór muśnięta;
sekundo!
jednym kiwnięciem spontaniczności poczęta.

Rozwiń! żagle z płomieni Słońca;
“”popłyń ze mną do krain początku bez końca,
a tam utul mnie “puchem” jedwabiu,
abym mógł uczuć bliskość twego powabiu.

Utkwij!
swe delikatne dłonie w życia sieci.
Zanurz! Serce w pocie czoła,
w morzu Światła, które nade mną świeci.

Spocznij!
na łące zwiewnej aromatem różanej kwieci;
pod gąszczem tańczącej cienistej zieleni… odpocznij!
zarzuć na mnie błogą grzywę kolorowej fali,
złocistej Świecy.

No responses yet

Zaczerpnij dłonią

Kumala Łukasz

Sięgaj dłońmi ponad chmury i obłoki;
tam, gdzie Słońce nigdy nie zasypia.
Sięgaj hen! hen! wysoko;
tam… gdzie nikt nie sięga.
9wrzesień 2002

No responses yet

Płótno materializmem ubrudzone

Kumala Łukasz

Zamknięci w klatce otępienia,
gdzie splugawione kraty ociekają ludzkim grzechem;
spoglądamy obojętnie na gorycz cierpienia
ciesząc się, że to nie nasz ból rozbrzmiewa echem.

Płyniemy w ślepej “”kajucie bez okien,
nie bacząc na piękności obrazu;
przewijającej się przed naszym okiem
zapomnianej szosy szczęśliwości nakazu.

Zatopieni w oliwie głupoty,
nurkujemy w odmętach codzienności kału,
nie wiedząc o błędzie naszej istoty
wszytej w szarość… “materiału”.
17wrzesień 2002

No responses yet