'Leszczyński Paweł'

przez Przydymione Szkło

Leszczyński Paweł

z tytułu “Il nome della rosa” Umberto Eco

Stat rosa pristina nomine,
nomina nuda tenemus.*

*Dawna róża trwa w nazwie,
nazwy jedynie mamy;
upadły skałą klasztor -
wśród chwastów, rozmazany.

I władca bez imienia,
w habicie śnieżnobiałym -
ostatni krzyk człowieka,
los twarzy rozszalałych.

Wśród mgły zaspane lica,
stłumiony głos modlitwy…
Przewodzi wszystkim cicho
kwiat prawdy już przekwitły.

To wszystko tu - wśród cieni,
wśród pokruszonych cegieł.
Na mroźnej zimą ziemi -
bo czas tak szybko przebiegł…

Opactwo. Klasztor. Piękno.
Czy grzech modły zagłuszył?
Co pozostało jeszcze?
Ulotne piękno róży.

No responses yet

Średnia improwizacja

Leszczyński Paweł

Błękitne muchomory
Wylazły z tej różowej poszewki na poduszkę.
Odtańczyły walca
I śmiały się z mojej fryzury!
To nie moja wina,
Moja bardzo wielka wina,
Że rozdwojone końcówki
Wężami boa
Zaszczycają mnie swoją obecnością!
Na pohybel!

Zimno.
Rozpalając w pokoju ognisko
Podpaliłem firanki i rolkę papieru toaletowego.
Ostatnią!
Co się teraz ze mną stanie?!
Nieszczęsny!

Dlaczego moja drukarka
Nie potrafi drukować na marmurze?
Wydrukowałbym sobie nagrobek,
Epitafium
Czarno na białym.
Ale moja drukarka nie drukuje na marmurze,
Odłączyłem ją od prądu,
Niech spoczywa w pokoju
Zła, zła, zła drukarka!

Karuzela
Kręci się, wiruje,
Doniczkowe kwiatki krzyczą w niebogłosy!
Wiatr szumi!
Krew szumi!
A ja dźwigam swój własny krzyż.
Karuzela świateł
W zamkniętym pokoju
O, już nie wirują.
Polej jeszcze jednego!

No responses yet

w amoku (tak czytać)

Leszczyński Paweł

w amoku (tak czytać)

taaak!
i zrobiła to znowu!
o tak, zrobiła to znowu!
bezwstydna!

pocałowała mnie,
gdy leżałem spragniony
tak, spragniony
z płonącymi wargami
spragniony!

a ja płonąłem
a ona,
bezwstydna,
podsycała mój ogień!
ciszą!

krzycz!
na Boga!
na wiatr!
na czas!
krzycz!

a ona tylko
zrobiła to znowu!
o tak, zrobiła to znowu!
cudna!

pocałowała mnie,
gdy leżałem
tak samotny
z samotnymi wargami.

jak mogła

No responses yet

czaas

Leszczyński Paweł

pusta szklanka
tak dzielnie
dzierży karmazyn twych
ust.

powietrze
w zawirowaniach,
nad płomieniem świecy
tylko jest.

białe ściany
świecą
pustką

ściany
płoną.

płomienne sny.
płomienne czy
samotne.

No responses yet