'Lewicka Sabina'

Sprawozdanie

Lewicka Sabina

SPRAWOZDANIE

Jestem piórkiem Ikara. Znacie go?
Wypadłem z majestatu jego.
Wznieśliśmy się wysoko,
nad wszystkie bariery świata.
Odłączyłem się od swoich,
wzbiłem się w niebiosa.
Podążyli za mną.
Na widok palącego słońca
dreszczem się wstrząsłem.
I upadłem obok Ikara.
Jestem piórkiem Ikara, które
pragnęło być skrzydłami jego.
Wyciągnięto mnie z poduszki.
Syn miał różową pościel.
I wetknięto w myśl ojca.
Jestem piórkiem ikaryjskich skrzydeł
Ojciec je skonstruował.
Syn w nie uwierzył.
Gdybyś umiał słuchać …
Usłyszałbyś jak dął wiatr
w wolność tych dwóch marzycieli.
Gdybyś umiał słuchać, usłyszałbyś
krzyk umierających motyli.

No responses yet

Modlitwa (SL)

Lewicka Sabina

MODLITWA

Patrzę na krzyż.
Zwykły jest ten krzyż.
Patrzę więc na zwykły krzyż.
I co widzę?
Podobizna człowieka.
Ręce ma szeroko rozpostarte
gwoźdźmi umocowane.
Nie może się obronić.
Nie może odepchnąć włóczni.
Woła wody, ale go nie słyszą.
Nie ma kto mu ulżyć.
To pustynia samotności.
Upał. Skwar. Piekielnie gorąca.
Nigdzie nie ma wody.

Kim jest ten człowiek?
To ja patrzę na krzyż.
I co widzę?
Siebie. Widzę siebie!
To ja wiszę na krzyżu.
Nie mogę z niego zejść.
Nikt mnie nawet o to nie prosi.
Nie ma przecież nikogo.
To pustynia.
W nogi mam wbity gwóźdź.
Nigdzie nie pójdę.
Pora umierać nadeszła.

Duszę się. Taka moja śmierć?
Przypominam sobie mój krzyż.
Jak go niosłam?
Ostrożnie, ze strachem
stawiam krok za krokiem.
To nie gwoździe mnie przybiły
lecz … me myśli.
Chcę znów nieść mój krzyż!
Proszę Cię, Panie, o krzyż .
To nie gwoździe mnie przybiły
lecz … ja sama.
Ach, nie zdziwił mnie nawet
widok mój na krzyżu.
Amen.

No responses yet

Scieżyna życia codziennego

Lewicka Sabina

ŚCIEŻYNA ŻYCIA CODZIENNEGO

na polanie konie
niczym słońce dodają jej blasku
rosną wzdłuż brunatnej ścieżyny
dla twoich stóp Bławatki Fiołki
Azalie Jaśmin Lilie Paprocie
Oliwki Niezapominajki
Słoneczniki i Rumianki
a Ty zrywasz Róże
i idziesz z nią przez życie
brunatną ścieżyną dla stóp

No responses yet

Spotkanie (SL)

Lewicka Sabina

SPOTKANIE

Mówiłeś, że ma ciepłe dłonie.
Mówiłeś, że zna imię moje.
Mówiłeś, że serce ma dla mnie.
Mówiłeś, że mnie oczekuje.
Idziemy.
Prowadzisz mnie do niego?
Jak go rozpoznam?
Serce mi podpo”"wie?
Nie, nie boję się.
Jaki On będzie?
Widzę Go. Stoi wśród Oliwek.
U stóp Jego rośnie Rumianek.
Powiedział: “Pójdź za mną.”
Idziemy.
Idziemy drogą między Akacjami.
Schowałam się za plecy przyjaciela.
Moglibyśmy iść ramie przy ramieniu.
Idziemy bardzo wolno, powolutku.
Nie trzeba się śpieszyć.
Mistrz prowadzi.

No responses yet

Przysługa

Lewicka Sabina

PRZYSŁUGA

Pytasz mnie jak on pachnie
Kiedy ja nigdy nie wąchałam
Pytasz mnie czy jest słodki
Kiedy ja nigdy nie smakowałam
Prosisz mnie o wiersz miłosny
Kiedy ja nigdy nie kochałam
Każesz mi mówić, ale ja …
Ja usta zamknięte miałam

No responses yet

Older Posts »