'Lutosławski Jakub'

Czasem nazywam ukojenie

Lutosławski Jakub

Miłość jest, gdy przepraszam z oczu ci krzyczy w ustach milczeniu
Gdy ścieżką idąc zawracam, uciec nie mogę twemu krzyczeniu
A blisko być Ciebie nie pragnę, by nie zabrakło na uczucie miejsca
A patrząc z oddali na usta twoje, siła przyciąga mnie twego przekleństwa
Ty błyszczysz na mym niebie, na cię świata padają promienie
Jam cieniem w epoce mej skryty, brzmię w słowach twych zapomnieniem.

No responses yet

Każde słowo Tobą natchnione.

Lutosławski Jakub

Gdy gasną świece,
Złocisty rydwan spędza blaski nieboskłonu
Choć po omacku krążę w nieświecie
Bosy, zmarznięty znów wracam do domu

Nie, nie słyszę już głosu twego,
Który wiedzie me pióro i pisać mi każe
Skryty za chmurą uczucia gorzkiego
Prawdy wyśpiewać się nie odważę

I choć karci mnie siła,
Której nazwać nie umiem
I choć rany wciąż głębiej i głębiej mie drąży
W bezmiernej toni me krzyki gdzieś niesie
By uchwycić bliznę co na sercu ciąży…

No responses yet

Mądrość ludzka

Lutosławski Jakub

Widziałem ja ludzi wiele
Wiele mądrych i uczonych proroków
Spędzali nade pismem krocie
Dni, miesięcy i roków

Nauczycieli w tym co nie miara
Wielu poczęła ich Ziemia
A w każdym z nich ślepa wiara
I megalomańcze pragnienia

Usta niczym jad pszczeli
A umysł blaskiem wiedzy lśni
Wspaniali i prędcy w rachunkach
A w sercu wspaniały płomień się tli

Lecz razu pewnego żem widział
Jak ręka ta nieskalana
Uniosła się nade głowę,
Acz jej uderzyć nie chciała
To zgoła tonem swym Belfer
Zerkając na mnie spod włosa
Do podwładnego coś rzecze
I ręka jego już bosa
Gładzi ucznia czuprynę

Innym razem gdym tajemnice
Zgłębiał mowy polskiej
Ach jaka to była pani, wzrok ten
Myśli niewąskie

Powiada nam jak to Sienkiewicz
Wielki wiesz narodowy
“Pana Tadeusza” księgami
Toć język rozsławił rodowy

A tego Prusowi to chyba
dorównać nie prędka,
we kształtowaniu myśli
jak to Podbipięta
z Hunów pod Zbaraż zapędził
Wtem powstał uczeń i do pani ględzi

Pani profesor ja tak uniżony
Pozwoliłem sobie
zwrócić w pani strony

taką myśl niewielką,
którą tu na prędko
wymyślił żem skuszony
tą pani zachętką
i ku literaturze pragnę się wczytać
bo i Sienkiewiczowi eposy przypisać
Chyba niepodobnym i wierzę w to święcie,
Że było to skrętem w pani pamięciach

Bo myśli najszlachetniejszej
Wiary bym nie dał
jeśli by oczernić panią miły
ale to tylko taki wątek mały…

Jakeż nie wrzaśnie nań nauczyciel
Jakeż nie zniszczy tej mowy w rozkwicie
Jakeż wód nie chwyci za karki
Strzaska kant stołu krawędzią kartki

Wrzaski, obelgi w głosie jej słyszeć
Że bezmózgowe stworzenie widzieć
Jest dla niej zniewagą
Aż w żalu i złości
Gnie zeszyty, tupie
Azaż nie jest to stworzenie głupie?

No responses yet

……………

Lutosławski Jakub

Podniosłem rzęsy ku światłu ze gromu,
W oddal me oczy rzuciłem.
Nie dane było ujrzeć nikomu,
Tego, co zobaczyłem.

Głaskała tej nocy zawieja me usta ,
O jakiej wietrzei śniłem
Wyciągam rękę by uchwycić pustkę,
W której obyty nie byłem.

Samej nadziei czarno od świateł
W jasnej księżyca orbicie,
W blasku, tulonym paproci kwiatem,
Zostało serce, w niebycie.

No responses yet

Człowiek - jak to dumnie brzmi

Lutosławski Jakub

Świecisz się dalej szalony diamencie,
Blaskiem swym chwytasz spojrzeń miliony,
Mało znaczący na życia zakręcie ,
Odejdź i napój spragnionych!

Oszczędź łodyżkę niewinnej rośliny ,
Ledwo patrzącej ku górze .
Zechciej swym sercem być cieniem człowieka ,
Dla jednej cegiełki w murze.

Szkoda że cię tu nie ma ,
A seria niebo przeszyła.
Spadając z tarczy zwycięstwa,
Uciekać nie znaczy przegrywać!

Zapada cisza na wzgórzu u wrzyska ,
Zza pleców płynący śpiew.
Kula przeszyła dzban z wodą ,
Ach to nie woda - to krew…

Pułk samozwańców na śmierć idący,
Z kosą i w ręku bagnetem.
I obcy czołg za nimi biegnący ,
I już nie będzie jak przedtem.

Lecące krzyże po jasnym niebie,
Tak goni wiek za wiekiem .
Płomienie zgasły , lecz ból pozostał,
Sam nie wiem, czy jestem człowiekiem?

No responses yet

Older Posts »