'Łyźniak Arkadiusz'

Moja godzina

Łyźniak Arkadiusz

Moja godzina
Oto jest moja godzina
I rzeki czystej nurt
W jesieni obłędnym powiewie
Czuję, że jest
Ta garść żywego piasku

Gdzieś w dali porasta jeżyna
Równolegle do wonnych pól
A czas się mieni srebrzyście
Stałem się, być może byłem
Sadem beztroskim
Dumnym krzewem

Podnoszę się z ziemi po raz ostatni
W obłęd oczu, oczu, bezruch
Przytulam się do egzystencji
Szarości ścian w poczekalni szpitala…
xxx

No responses yet