'Mamcarz Kinga'

Cmentarne zauroczenie

Mamcarz Kinga

Pokochał ją ze zdjęcia na cmentarzu
i wyrwał je z mogiły tej milczącej
by w pięknym złożyć je ołtarzu
na jego ranie krwią broczącej

Z cierpieniem wielkim patrzył weń
w jej oczy grzeszno - blado- piękne
i z całym sercem łaknąc jej
całował zdjęcie już wyblekłe

Od całowania tego wszystko się zaczęło
to co się miało skończyć już na reszcie
bo kiedy nagle zdjęcie się zniszczyło
zapragnął ciała i co jeszcze?!

Otworzył grób pokryty warstwą kurzu
co mokry był od strugi deszczu zimnej
i wskoczył w ciemność jego gruzu
by tam posłyszeć głos tej mary wyjnej

Mara siedziała na dnie grobu
czekając już na wieszcza tego
co w swym obłędzie za ich obu
dopuścił się czynu strasznego

Podnosząc wieko trumny już ostygłej
z nadzieją wielką swej miłości
ujrzał posturę mary przebrzydłej
mającej tylko same kości

I taki morał z tej historii płynie
żebyś uważał na swe czyny kpiarzu
nie kochaj się nigdy w dziewczynie
z pięknego zdjęcia na cmentarzu!

No responses yet

Marzenia się spełniają

Mamcarz Kinga

Widzę Twe piękne oczy
głębokie, błękitne, przejrzyste
ocean w Twych oczach się mroczy
i czeka aż ja w niego wpłynę

Widzę twarz Twoją zdumioną
tak obojętną na względy
moje usta Twoje usta chłoną
a mój język Twój język

I wreszcie słowa Twe słyszę
wołają mnie, garną i chłoną
lecz wszystko to jedynie przez sen słyszę
bo wizja ta jest wyśnioną?

No responses yet

Loratus

Mamcarz Kinga

Związany rzemieniami
bez prawa głosu
On Wielki Dumny
zresztą jak My
to przecież normalne

przyszli tu aby rozpatrzyć naszą sprawę
lecz
nie było kworum

nadzieją jest obecność wszystkich
oni Nie Przychodzą?!!!

on rozwiązuje rzemienie
odchodzi
bez wyroku

No responses yet

Prośba do kata

Mamcarz Kinga

Zrób to najlepiej jak tylko potrafisz
mój strach jest większy od największej góry
Zrób szybko bardzo szybko
byle tylko zabić
raz a dobrze skończyć te ziemskie katusze

Gdy już krew odpłynie w otchłań zapomnienia
nie wrzucaj ciała mego do grobowca cienia
pierwsze wydłub oczy bo zgrzeszyły bardzo
patrząc na ten świat grzeszny
zapomniany dawno

Wyciągnij wnętrzności i spal je na stosie
za to, że zachłanne były
spal je bardzo proszę

Resztki mego ciała
rozsiej na polanie
może kiedyś z niego
cos lepszego wstanie

No responses yet

Sens istnienia

Mamcarz Kinga

Z mrocznego dnia, ciemnego tak
jak sadza w czarnej dziurze
wyłonił się z jeziora ptak
o cudnej wręcz posturze

Wzrok jego tak ogarnął mnie
i serce moje ścisnął
ze niemy krzyk, ochrypły dźwięk
wnet z moich ust wytrysnął

Duszności mgła, ciemności skwer
wyciągnął magnum srogie
i niemy krzyk ogarnął mnie
w malutkiej mej osobie

Czaszka ma wnet rozpadła się
na setki drobnych części
i strumień krwi rozprysnął się
jak świeży deszcz jesienny

Tak ciało me przegniło wnet
do ziemi brudnej, twardej
i czeka tam na ptaka śpiew
by ożyć już na zawsz

No responses yet

Older Posts »