'Marcińczak Łukasz'

Przebudzenie kobiety z wnętrzem

Marcińczak Łukasz

Przywołujesz go leśną ciszą
Gdy się spóźnia, poganiasz go wiatrem
Każesz mu słuchać trzasku łamanych gałęzi
Gdy łapiecie motyle
Szeptem do niego mówisz
Przyglądając mu się zza brzozy
Na bagnach bawisz się jego wzrokiem
Wabiąc go owadami
Wybiegając z lasu rzucasz się w kwiaty
On upojony szuka ciebie
A gdy już cię odnajdzie rozmawia o lesie

No responses yet

Księżycowe dziecko

Marcińczak Łukasz

Księżycowe dziecko
Tańczy na płyciźnie rzeki
Samotne księżycowe maleństwo
Stoi w cieniu wierzby

Księżycowe dziecko
Zbiera kwiaty w ogrodzie
Dryfuje w czasie i mówi do drzew Bada pajęczą sieć

Księżycowe dziecko
Kołysze pieśni nocnych ptaków Żegluje z wiatrem
W mlecznej sukni

Księżycowe dziecko
Rzuca kamyki w stronę słońca
Czeka na uśmiech od słonecznej dzieciny
l bawi się w chowanego ze świtem

3 responses so far

rozgrzane spojrzenie

Marcińczak Łukasz

czuje jej gorące ciało
usta płoną słodyczą miodu
nie myślę realnie
jej bicie serca tak silne
rozgania moje obawy

dobywam pokory i szacunku
na kawowym łożu Ona
moja piękna dama
o rozpalonej purpurze oczu
skórze jak jedwab

uczę się z jej wnętrza
kołyszę gustownym zachowaniem
posiada magię mych uczuć
jest moim życiem
pełnią szczęścia i wolności

No responses yet

patrzę na ciebie tato

Marcińczak Łukasz

szybkie pociągnięcie pędzlem
płótno napina się
soczysta zieleń
to powstaje liść

setki innych smagnięć
płótno poddaje się
artystę pochłaniają barwy
to rodzi się dzieło

Monet? Cezane? Van Gog?
Impresjonizm w artyście
Jego życie
Moim Ojcze

No responses yet