'Marczak Adam'

Randka z białą panną.

Marczak Adam

Prawdziwy mężczyzna też czasem zapłacze
Wtulony w samotni we własne ramiona
Łzy zaś kroplami do kielicha stacza
Siła przemożnego smutku.

Niegdyś szczęśliwy, jak ci mali chłopcy
Co biegają radośnie za cierpliwą matką,
tak i on wtulony w kasztanowe jej włosy
Szeptał o niebie.

Dziś żyje wspomnieniem o radosnej chwili,
Pamięcią spacerów, skradzionych pocałunków
Łzy z wódką miesza, pisze wiersz pijany,
o jutrze nie myśli.

No responses yet