'Matczak Andżelika'

Wakacje

Matczak Andżelika

Leżysz na plaży,słońce Cię praży,
Woda gorąca,jak piasek płonąca.
Niebo czyste niczym morze przejrzyste.
Mewy latają,ryby pływają,a ludzie
w ten skwar się opalają.
Później ciała brązowe,jak ogień rozrzażone,
Cieszą się gdy widzą mleczko ochłodzone.
A gdy wczasów nadejdzie kres,
Ludziom przykro jest.
Wtedy monety rzucają w głębiny,
A za rok,mają znowu szczęśliwe miny.

No responses yet