My body
Matej Ewelina
Moje ciało jest złe,
moje ciało jest brzydkie,
pełne zniekrztałceń,
które Ty rozumiesz,
które akceptujesz…
Ale ja , ja wstydze się samej siebie,
ale ja , ja nienawidze się.
Moje ciało to gruz po wyobraźni,
że mogłabym być jak inne,
mogłabym być piękna, gładka,
wyrzeźbiona jak figurka porcelanowa.
I włosy me straciły blask,
i oczy już nie te same,
straciłam wiare w siebie,
straciłam coś co lubiałam.
A skóra, skóra jakaś martwa,
ni blada, ni też naturalna,
nie umiem zrozumieć,
dlaczego ja jestem taka…
Nawet Twe słowa,
nawet Twa siła,
i to że Ci ufam,
nie potrafi mnie zmienić.
Jak ma psychika,
tak i me ciało,
pełne chorego ,poronionego,
nie akceptowania siebie.
Przepraszam, aniołem nie jestem,
aniołem nie byłam…
Mimo że zawsze o tym marzyłam,
by być jak anioł,
pełna delikatności,
i białego smukłego ciała…niewinności.
Jestem zwyczajna,a nawet gorsza.
Ale dziękuje , że Ty mnie kiedyś akceptowałeś…