'Mitka Krzysztof'

Pamiętam Wszystko

Mitka Krzysztof

Pamiętam wszystko
Z dawnego siebie,
Chociaż niewiele mam.
Oparły sie zębom czasu
Stare zadry, rozczarowania,
Wyskakują ze swych ciemnych zakamarków
Niespodziewanie,
W dziesiątkach chwil…
Wspominam,
Dziwię się sam sobie
- Niedołężności,
Czy też braku rozsądku.
Chwile zlewają się w jedną.
Ty, się nie zmienisz.
Ja, nie zapomnę…
Przegrywam ze swym upadkiem.
Jakże godzić nienawiść z tęsknotą?
Nienawidze tak siebie, jak i tęsknoty
Za przykrym rozczarowaniem,
Jak i samego rozczarowania.
Dlaczego wciąż doń wracam?
A jednak…
Nienawidzę, Pamiętam, Tęsknię……..

/Annie M., Kielce, Kwiecień 2003 r. /

No responses yet

Do Ptaka

Mitka Krzysztof

Witaj, samotny ptaku
Który zbłądziłeś tu
Z drogi
Z promieniem słońca
Co musnął parapet
I zgasł. Znowu.
Jesteś jak młodość
Jak uczucie, nadzieja
- Odlecisz…
Posiedź przedtem
Zbłąkany ptaku
Na zimnym oknie
Nim runie w dół
Pogrążając mój dom
W ciemności

/Kielce, 2001/

No responses yet

Gwiazdy szczypią mroźnie

Mitka Krzysztof

Gwiazdy szczypią mroźnie
W twarz
Kołysząc mnie i drzewa
Co stoją tam
-Odarte z liści
Jak ja…
Załamując wykrzywione
Ręce ku ziemi

/Kielce, 2001/

No responses yet

Z Filmu (I)

Mitka Krzysztof

Pod wiatr
Twarzą w słońce
W dzień i noc
Walizki w krwawych
Dłoniach
W smutnym kinie
Bieg za własnym
Filmem
By poczuć go bardziej
By więcej wyrwać
Z kadru
Zanim przebrzmi
Jak my.
W nicość.
- Niecierpliwość?
- Zachłanność?

/Joannie. K., Kielce, X.2003/

No responses yet

Twoje Farby

Mitka Krzysztof

Twoje Farby

Niebo barwią mi na czarno
Gdy nadchodzi dzień
Dałem serce swe omotać
Garścią słów, fałszywych
tchnień

Duszo czarna, duszo straszna
Co rozwieszasz śmierć na niebie
Marnieją drzewa szarzeją
Miasta
Od łez wylewanych przez
Ciebie

Pod czarnym sklepieniem
Co drży boleśnie
Ziemia jak w grobie się toczy
Brakiem szacunku
Załamane serce
Pustką zasnuwa oczy

Maluj mi, maluj
Swe czarne pejzaże
Ja spijam je tak
Jak niegdyś z Twej
Piersi
O niczym już nie śnię
O niczym nie marzę
A kiedy nadejdzie
Nie zlęknę się
Śmierci

/Joannie. K., Kielce, 2005/

***

Bez serca
Bez ducha
upadek woli
Marny na beton
Rzucając cień
W skłębionych
ciałach
Gasnąc powoli
Jedna myśl dzwoni:
“przeczekać dzień”

***

Zimne lato
Czarne Słońce
Od zimy nic sie
nie zmienia
Mieliśmy boso
stapać po łące
Odchodzę
Do cienia,
Do cienia

/Joannie. K., Kielce, 2005/

No responses yet

Older Posts »