'Mocny Stefan'

Złe sny

Mocny Stefan

Noc nadchodzi — piękna i zimna,
Chwiejna, krokiem niepewnym.
Daje złudzenie, że będzie inna,
Dotyka głów uśpionych, dotyka sennych.

Wznosi się nad jawy, nad mary,
Rumieńcem ciał nagich się oblewa.
Srebrne oczy mruży i czary
Pieśnią tajemną chce wyśpiewać.

Ach, życie! Dlaczego mijasz
Jak noc ciemna, zły sen?
Mamisz okruchem bytu

I pozwalasz uciec w ten
Świat odległy i nieznany
Poza łaskę świtu.

No responses yet

XIII (SM)

Mocny Stefan

Co straciłem? Czego nie wiem?
Jak mogło by być?
Jedno mam tylko widzenie -
Ty.
Nie wiem czy to się zmieni,
Czy będzie inaczej…
Dziś, gdy do snu głowę złoże.
To jedno słowo nie pozwoli mi zasnąć.
To słowo -
Może…

No responses yet

Byłem

Mocny Stefan

Dam Ci cierń
Żelazny, co duszę na wskroś przenika.
Dam myśli czarne,
Co ciężarem są ponad człowieka.

Podaruję Ci
Chwilę radości z ufnością dziecka.
W Twoje”" oddam ręce
Marzenia: te wzniosłe i te złudne.

Przed Tobą składam
Nienawiść, co pali jak płomień
W myślach moich od lat -
Tak boleśnie, tak prawdziwie…

Weź wszystko, co mam.
Zobacz skąd wróciłem
I powiedz.

Nie wyrokuj, nie osądzaj,
Nie przyznawaj racji,
Nie żałuj.

Ukojenie daj mi tylko
Powiedz:
“Już dobrze”.

No responses yet

XII (SM)

Mocny Stefan

Martwe oczy wokoło,
Martwi ludzie na zdjęciach.
Martwe oczy unoszą,
Szepczą martwe zaklęcia.
O miłości, o szczęściu -
Przed innymi pokazy,
Krzywią twarze, bełkoczą
Bez znaczenia wyrazy.
Oni jeszcze nie wiedzą,
Że Ona nadchodzi,
Że zabierze,
Że porwie
I zrodzi
strach?

Słowa - za lekkie.
Gesty - za obszerne.
Uczynki - za dobre.
Myśli - prawdziwe!

Jedna dłoń za dużo
Niszczy całe piękno.
Jak szklane naczynia
Chmury zaraz pękną.
To już bez znaczenia - Ona zrozumie,
Ją wziąć z rękę - to wszystko umieć.
Wiem, że sam przejdę, gdy sam drzwi otworzę.
Czy się boję?
Nie, nie boję się odejść.

No responses yet