'Nowak Adam'

Niecud

Nowak Adam

gdyby kiedyś miał się zdarzyć cud
w cuda będę wierzył z tobą
od niecudu niech mnie broni
dobry Bóg

gdyby kiedyś nam zabrakło słów
co zamknięte są w pacierzach
może inne podaruje
dobry Bóg

gdyby kiedyś jedna z wielu gwiazd
cudem spadła w nasze dłonie
gwiazdę kiedyś zaczarował
dobry Bóg

cuda są
jedynie dla tych co kochają
Pan Bóg dobry dobry
dla tych którzy wierzą w cud
niekochanym obiecuje wolne miejsce w raju
więc
czekają

No responses yet

To ja

Nowak Adam

to ja narodzony z gry lędźwi i owoc rozkoszy
w balsamach i pudrach różowe białko narodu
w czczym uniesieniu macham rączyną ku niebu
i ku radości

to ja zatrzymane w pół drogi pragnienia szaleństwo
to ja wymuszony chwilową huśtawką nastrojów
przedmiot ludzkich pragnień i dążeń i słusznych decyzji
i słusznych błędów

to ja wasza przyszłość życie i cud i potęga
to ja niedorosły mały nikczemnik lecz człowiek
bezsilny zależny od chorób i głodu od rządów i bogów
i od litości

to ja darowany przez błąd lub przypadek złodziej
to ja wylękniony zły zastraszony włóczęga
to ja wypieszczony i wymuskany polityk wyznawca
to ja mały człowiek

tak stoją i patrzą na mnie ci ludzie dumni ludzie
że ja to ich ziarno pociecha i szczenię i szczenie
to dziecię w ich skórze pełnia nadziei i żądza i władza
która dosięga

to ja uniesiony w obcych ramionach ku niebu
macham rączyną z przegranej pozycji bękarta
ogólnej histerii poczęć i bytów daję swój dowód
i szczam w pieluchę

No responses yet

W wielkim mieście

Nowak Adam

w wielkim mieście niebo jasne
i wiadomo żyć nie łatwo
w wielkim mieście
oto widać idą ludzie
przy wystawach i o cudzie
myślą i nareszcie
nad głowami anioł leci
od tej pory komuś w życiu
będzie znacznie lepiej
kto nie poznał tych radości
niech spróbuje znów pokochać
kogoś jeszcze prościej

by osłodzić sobie życie
mały złodziej tuż przed kasą
kradnie kokosowy baton
zanim zdążą go przyłapać
zje go i przestanie płakać
bo już za plecami
to policjant jak sam anioł
w samą porę będzie mógł się
teraz wstawić za nim
i przebaczy to co może
i zapomni przecież inni
robią jeszcze gorzej

w wielkim mieście rośnie balon
wielkich marzeń które pracę
znów gwiazdorom dają
a gwiazdorzy te marzenia
noszą w workach po kieszeniach
czasem coś sprzedają
i tramwajem jadą w święta
aż do nieba tylko po co
tak daleko jechać
gdyby któryś ruszył głową
można by choinkę nocą
znowu ukraść z lasu

w wielkim mieście gasną światła
i wiadomo żyć niełatwo
w wielkim mieście
oto widać nikną ludzie
jeszcze ktoś przez popołudnie
przejdzie i nareszcie
nad głowami leci anioł
co szczęśliwsze dzieci
z gwiazdorami rozmawiają
kto nie poznał tych radości
niech spróbuje znów pokochać
kogoś jeszcze prościej

i ja
doczekam kiedyś takiej chwili
i nie mogę się nadziwić
że ja
doczekam tego dnia

No responses yet

A poza tym

Nowak Adam

Proszę nie budź mnie
ja naprawdę jestem
ja naprawdę jestem
proszę nie budź mnie

w każdym słowie
jeśli tylko chcesz je usłyszeć
jeśli musisz o nich myśleć
ja naprawdę jestem
w każdym słowie
jeśli musisz je pamiętać
jeśli możesz je zapomnieć

a poza tym
co ja wiem o życiu
tylko tyle
ile muszę wiedzieć
a poza tym
kocham przecież muszę przeżyć
wierzę w to w co muszę wierzyć
i naprawdę jestem

wierzę w cud

No responses yet

Nie będziemy

Nowak Adam

jeszcze długo w noc
nie będziemy sami
jeszcze wspólny szept
sfrunie z aniołami
jeszcze tyle gwiazd
spadnie w nasze dłonie
w niespokojny czas
każda z nich zapłonie

oto złoty świt
który tak zaskoczy
że nie zgadnie nikt
ile w nas jest nocy
oto nasze sny
płyną w tajemnicy
jeszcze nie wie nikt
ile w nas jest ciszy

oto my i noc
jasny szept w ciemności
i nie wiemy skąd
tyle w nas miłości
oto chwila co
łączy nas i zmienia
i nadzieja w krąg
z wody i kamienia

a światło naprawdę niech budzi nas ze snu
zapala się w mroku i drży
gdziekolwiek nas nie ma
gdziekolwiek jesteśmy
niech płonie

No responses yet

Older Posts »