Adam - Ewa
Patey-Grabowska Alicja
Dwa krwiobiegi w jeden krwiobieg
dwa oddechy w jeden oddech
dwa płomienie w jeden ogień
Oto wybrani przez łaskawość losu
przez wiatr który nagle usiadł na pniu brzozy
i kogucim dyszkantem zapiał w cztery strony świata
Oto wybrani przez dobroć przypadku
przez liść który nagle przyklęknął na dłoni
i szeptem odmówił zdrowaśkę zachwytu
Oto scaleni w jedno
w jeden pień w jeden korzeń i w jedną łodygę
nad którą wybuchł złoty pancerz kwiatu
Adamewa
……………..
Oto rozdzieleni przez konieczność losu
rozdarci na dwoje rozpruci do serca
z ptakami słów które nigdy nie odnajdą gniazda
Adam