'Pietrzak Joanna'

Moja modlitwa

Pietrzak Joanna

O co mam prosić Boga, skoro wszystko już mi dał,
Dni złotej jesieni, gdy przyszłam na świat
Białą pierzynkę, lekką jak piórko, na chłodne wieczory
Piękno zieleni, gdy przyroda rodzi się by żyć,
I wreszcie słońce, które ogrzewa skórę leniwych, nagich ciał.
Powinnam jednak dziękować: za to, że żyję i jestem tu,
Że jestem jaka jestem, i myślę to co myślę
Cieszę się ogromnie, że nie jestem sama,
Są obok mnie, blisko,
Tak blisko, że czuję bicie ich serc
W ich rytmie odnajduję wiarę, nadzieję i miłość
Trzy cnoty, które uczą jak żyć

To idylli godzina, chcę by trwała wiecznie…
Marzenie jednak znika jak sen, który ukrywa się
W ciemności nocy, by odszukać prawdę…

Proszę, zaczekaj na mnie
Bez Ciebie tak trudno żyć…

No responses yet

Rozmowa telefoniczna

Pietrzak Joanna

Wymiana myśli, które bolą i ranią
Od niej zależy to co będzie później
Wiem, że troje to już tłok
Ale komu dać powrotny bilet do domu
Czyją część wyrzucić z siebie?

Kolejne pytania szukają odpowiedzi
Jak miłość zamienić w przyjaźń?
Jak znajomość w miłość?
Czekam…
Może Bóg coś mi podpowie…..

CISZA………

Zadaję jeszcze raz pytania i odpowiada………
Tylko cisza…
Boję się zranić kolejną cudną duszę
Ale chyba muszę……..?!

No responses yet