Reinkarnacja Jakuba P.
Pudel Pudliszewski Jakub
Narysuj mnie od nowa,
teraz już innego:
jakby bez kompleksów.
Lub nie rysuj mnie wcale.
Wejdę między duchy,
niech się boją.
Narysuj mnie od nowa,
teraz już innego:
jakby bez kompleksów.
Lub nie rysuj mnie wcale.
Wejdę między duchy,
niech się boją.
Znad papierosa
świat bywa piękniejszy,
zwłaszcza gdy nie mam ognia.
Wtedy tylu Prometeuszy
może mi ognia użyczyć
i mogę im się przyjrzeć
przez chmurkę dymu.
Dziękuję, nie palę.
Na plamie kłosów
mam ochotę się położyć,
pognieść je ciałem
i połamać.
Tak przez sześć minut.
Kiedyś, na odwrót -
trawa mnie będzie gnieść,
póki nie nasyci się robactwo.
Te sześć minut
to bardzo uczciwa cena
za obiad z moich flaków.
VII
O czym jeszcze napisać,
wysypać się, wypocić?
Na suficie zawisła cisza
zniewalającej niemożności.
Dziś znów fioletowy
śpię na poziomym drzewie
i nawet nie wiem,
że płaczą mnie gwiazdy.
Tak spadł kolejny letni deszcz.
Art Web Pages Wiersze Copyright © 2012 All Rights Reserved.