Kiedyś przyjdę do ciebie
Rejczak Anna
kiedyś przyjdę do ciebie
niespodziewanie
za dzień
miesiąc
rok
zaskoczę cię
bedziesz sie bronił przede mna
bedziesz uciekał
walczył z całych sił
wszyscy będą ci pomagac
ale ty bedziesz coraz słabszy
ja dokonam swego
na marne pójdą
twoje trudy
zamknę ci oczy
wezmę ciało
zamknę je w drewnianej skrzynce
przysypię ziemia
bedziesz nikim
zgnijesz
i rozłorzysz się
rodzina i przyjaciele
zapomną o tobie
już nie bedziesz się liczył
twoja nędzna dusza
będzie bładzić po świecie
nikt cie nie zobaczy
nie dotknie
nie zapłacze nad twoim losem
bedziesz spalał się
z rozpaczy
z żalu
z bólu
przypomnisz sobie
wszystkie chwile swojego zycia
i zapytasz: “Było warto?”