'Rogalski Marcin'

Życie to jednak teatr

Rogalski Marcin

Życie to jednak teatr,
Wystawiamy w nim dość szczerą prozę.
Człowiek to jednak aktor,
Tyle, że wczuł się w rolę.

Bo kto z nas maski nie nosi,
Niektórzy nawet kilka na raz,
Choć większości wystarczy ta jedna,
Ta twarda i zimna jak głaz.

Czy nie aktora domeną,
Jest bycie tym kim się nie jest?
Tymczasem za życia kurtyną,
Martwimy się jak inni odbiorą nasz gest.

W skupieniu siedzimy wśród gości,
Za odświętnie przybranym stołem,
Zatroskani by nie okazać się,
zbyt kiepskim dla życia aktorem.

No responses yet

Dla Sophie

Rogalski Marcin

I pomyśleć ile można zawdzięczyć Tobie.
Wówczas gdy chciałem
Już uciekać z tego miejsca próżności,
Przyszłaś…

Rozproszyłaś złe moce,
Które skapitulowały i stały
Się niczym wobec twojej
Potęgi spokoju i milczenia.

Jesteś w swoim działaniu skromna:
Skrywasz wszystko za swoimi blond włosami,
Które bronią cię przed działaniem
Złych mocy, ich złych fali.

Teraz, gdy mój długopis ostatnią strofę pisze,
Dziękuję Tobie za ratunek, za tą przyjemną ciszę.
Obyś taka dalej była: przepełniona ciszą, niezauważalna dla złych
uczuć…

Martinez 2005-09-15 15:20:57

One response so far