… O wielki …
Romanowicz Łukasz
… O Wielki …
Wznieś w górę swój miecz,
o Wielki !
niech kruszy i zabija,
w pełni chwały.
Twoja Twarz zatopiona,
pokryta bałaganem,
kiedyś tak czczona,
przelewa się.
Gdzie Twa zbroja ?
ubranie zwycięzcy,
strawiona przez czas.
Tam Twe sandały,
w piaskach pustyni,
jest na nich krew,
niewinna.
A ta duma,
wznosząca Cię na Olimp,
gdzie ?
Nie możesz wstać ?
jesteś słaby ?
Bogowie Ci nie pomogą ?
Nie masz już władzy.
Zniszczę Cię gdy będziesz spał,
mój sztylet rozdzieli Twe tkanki,
dojdzie do serca i odbije się.
Twą karą będzie niewiedza,
Giń !
bo kiedyś Ty …
zabrałeś mi życie.